E-sklepy pod presją producentów
Ceny produktów w wirtualnych marketach mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie naciski ze strony dystrybutorów - wynika z badania portalu Nokaut.pl.
Ta popularna porównywarka cenowa przeprowadziła ankietę wśród 3200 współpracujących z nią sklepów. Aż 60 proc. z nich zetknęło się z próbami narzucania cen detalicznych przez producentów.
Jak twierdzą autorzy ankiety, dotyczy to przede wszystkim produktów z kategorii: dom i ogród, sport i hobby, sprzęt RTV i foto oraz produkty dla dzieci.
Ponad połowa sklepów zadeklarowała, że gdyby nie te naciski, mogłaby obniżyć ceny o 5 do 15 proc. Jedna szósta ankietowanych odpowiedziała, że możliwe byłoby zbicie ich o 15 do ponad 25 proc.
Sklepy internetowe, które nie chcą się zgodzić na dyktat, mają znacznie utrudnione funkcjonowanie. Ponad połowa respondentów na pytanie: "czy zablokowano lub grożono zablokowaniem dostaw w związku z polityką cenową sklepu", odpowiedziała twierdząco.
Próby wywierania nacisku mają rozmaity charakter. Najczęściej wymienianymi problemami, z którymi spotykały się sklepy ze względu na oferowanie produktów po "zbyt niskich cenach", są kłopoty z dostawą, a także obcięcie rabatów oraz likwidacja innych dodatkowych korzyści dla odbiorców hurtowych.
- Od kiedy trzy lata temu rozpoczęliśmy sprzedaż w internecie, praktycznie 80 proc. producentów i dystrybutorów, w sumie do tej pory kilkadziesiąt firm, próbowało narzucać nam ceny detaliczne, grożąc odmową sprzedaży ich produktów - mówi właściciel sklepu cytowany przez Nokaut.pl. - Stawiało to nasz biznes na krawędzi. Jedynym skutecznym środkiem perswazji była groźba z naszej strony, że skierujemy sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Poskutkowało, ale po cichu dalej jesteśmy dyskryminowani. Mamy wyższe ceny zakupu. Nie mamy rabatów, towaru chodliwego nie zawsze dla nas starcza, pojawią się dziwne problemy z logistyką itp.
Krajowe sklepy internetowe, poszukując dostawców towarów w niższych cenach i próbując obejść ograniczenia narzucane przez dystrybutorów, zaczynają importować towary. Najbardziej popularne jest podpisywanie umów z handlowcami z Niemiec. 29 proc. ankietowanych sklepów już dziś korzysta z oferty zagranicznych dostawców, a kolejne 13 proc. deklaruje rozpoczęcie takiej współpracy w najbliższym czasie. Do najważniejszych argumentów przemawiających za importem produktów należą niższe ceny i brak ograniczeń dotyczących polityki cenowej.
Część sprzedawców jednak docenia mechanizm ustalania cen. Twierdzą, że jest to sposób na zwiększanie zysków i ograniczanie zażartej konkurencji cenowej na rzecz jakościowej. - Nie uważam, żeby zjawisko dyktowania było czymś negatywnym - twierdzi jeden ze sprzedawców, cytowanych przez Nokaut.pl. - To jedyny sposób, żeby dalej zarabiać. W sieci pojawiło się mnóstwo sklepów, które zbijają cenę, sprowadzając marżę do śmiesznie niskiego poziomu. Ustalenie cen zapobiega temu zjawisku.
@RY1@i02/2010/146/i02.2010.146.130.004a.001.jpg@RY2@
O ile taniej?
Przemysław Puch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu