PKP Cargo ostrzy sobie zęby na przejęcie kolejowej spółki Lotosu
Między resortem skarbu a Grupą Lotos trwa spór o Lotos Kolej. Właściciel koncernu chce sprzedać spółkę, zarząd GL jest temu przeciwny. Tymczasem w kolejce do przejęcia przewoźnika staje już PKP Cargo. To również łakomy kąsek dla Niemców.
Szacuje się, że na zakup Lotosu Kolej trzeba byłoby przeznaczyć nawet 100 mln euro. - Transakcja jest tego warta - ocenia Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. Jak podkreśla, Lotos ma niezły tabor, nowe lokomotywy w leasingu. - Największą zaletą tej transakcji jest jednak pewny zysk w przyszłości. Kupiec zyska bowiem lukratywny kontrakt na przewóz produktów GL - dodaje. A to nawet 7 mln ton produktów naftowych rocznie.
Taki wydatek nie byłby problemem jedynie dla DB Schenker Rail. Dziś DB Schenker ma tylko 10 proc. naszego rynku, ale do 2012 r. chce mieć 25 proc. Kupno kolei Lotosu znacznie zbliżyłoby go do tych planów.
Andrzej Wyszyński, rzecznik DB Schenker, zapewnia jednak, że w tej chwili firma nie jest zainteresowana taką transakcją. Fachowcy sądzą, że to się zmieni, kiedy Lotos oficjalnie wystawi spółkę na sprzedaż. Na oficjalne zaproszenie czeka też PKP Cargo.
- Mam dużo szacunku do tego, w jaki sposób jest budowana i zarządzana spółka Lotosu. Gdyby została wystawiona na sprzedaż, bylibyśmy otwarci na rozmowy - mówi Wojciech Bałczun, prezes PKP Cargo.
Analitycy uważają, że choć PKP Cargo ma za sobą bardzo trudny rok, byłaby w stanie dokonać przejęcia. - Na inwestycję nie ma pieniędzy, ale mogłaby się posiłkować kredytem - tłumaczy Adrian Furgalski.
Zdobycie pożyczki nie będzie jednak proste. Banki niechętnie dają pieniądze na inwestycje kolejowe. W pozyskaniu finansowania może pomóc jednak Skarb Państwa. - Rządowe wsparcie przy negocjacjach z bankami byłoby cenne - przyznaje Furgalski.
Na razie nie ma jednak jednomyślności co do przyszłości Lotosu Kolej. Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu, chce, by Lotos szybko wycofał się z biznesu kolejowego. Zarządzanie bocznicami obciąża bilans GL, poza tym zatrudnienie w spółce w ciągu sześciu lat wzrosło niemal pięciokrotnie. W tym roku liczba pracowników ma przekroczyć 600.
Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, nie chce się jednak zgodzić na sprzedaż. - Lotos Kolej rozwinęliśmy z wydziału liczącego 40 pracowników i 6 starych lokomotyw. Dziś to trzeci gracz na rynku cargo w Polsce i pierwszy wśród prywatnych przewoźników - podkreśla.
Lotos Kolej to perła w koronie gdańskiego koncernu - 90 lokomotyw, niemal 6-proc. udział w rynku cargo w Polsce. Co roku notuje kilkudziesięcioprocentowy wzrost ilości przewożonego towaru. Nawet w kryzysowym 2009 r. odnotowała 20-proc. zwyżkę masy towarowej. Wysyła w Polskę (do swoich rafinerii na południu) i za granicę (Niemcy, Holandia, Czechy, Szwajcaria, Rumunia, Turcja) sto pociągów dziennie. Towary wozi na średnią odległość 405 km. To znacznie dalej niż konkurenci.
@RY1@i02/2010/143/i02.2010.143.000.014a.001.jpg@RY2@
Lotos może się pozbyć swojej kolei
Michał Duszczyk
michal.duszczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu