James, syn sławnego Ruperta
Rupert Murdoch, zamiast stawiać na ryzykowne eksperymenty, powinien pozwolić się wykazać ambitnemu synowi Jamesowi
Akcje News Corp. są dziś warte o 40 proc. mniej niż 10 lat temu. W porównaniu z notowaniami sprzed pięciu lat spadły o 17 proc. Jeżeli Murdoch chce zahamować powolną erozję swojego imperium, powinien je podzielić. Takich rad udzielają Murdochowi analitycy amerykańskiej telewizji biznesowej CNBC, nienależącej do imperium medialnego potentata. Przypominają, że kuracje odchudzające wyszły ostatnio na dobre telewizji kablowej Cablevision Systems czy koncernowi Time Warner.
Według CNBC 79-letni Murdoch senior, który zaczynał ponad sześćdziesiąt lat temu od australijskiej branży papierowych tabloidów, mógłby zostawić w swoim ręku gazety: m.in. "Wall Street Journal", "Sun" czy "The Times". Natomiast resztę imperium (sieci telewizyjne w USA i Azji oraz kilka nieudanych zakupów z branży internetowej jak choćby portal MySpace) powinien oddać 37-letniemu synowi Jamesowi, który już trzy lata temu wszedł do władz News Corp.
Podobnego zdania jest brytyjski "Guardian", który kilka dni temu umieścił młodego Murdocha na ósmym miejscu najbardziej wpływowych ludzi w światowych mediach. - Czas pozwolić mu rozwinąć skrzydła - pisze dziennik.
Urodzony w Wielkiej Brytanii James już zresztą pokazał, że wie, jak się robi interesy. Pod koniec czerwca zdołał kupić za 9 mld euro większościowy pakiet akcji w brytyjskiej telewizji satelitarnej BskyB. Jeśli plan przejęcia zostanie zatwierdzony przez londyński urząd antymonopolowy, przed News Corp. otworzą się nowe możliwości biznesowej ekspansji. - Junior liczy, że w ciągu kilku lat BskyB stanie się głównym źródłem dochodów w całym imperium, co podbuduje jego pozycję naturalnego następcy sędziwego ojca - skomentował "Financial Times".
Sprawa sukcesji w wykazującym roczne obroty rzędu 30 mld dol. koncernie medialnym od lat pozostaje sprawą otwartą. Rupert Murdoch niezmiennie powtarza, że chciałby, aby w zarządzaniu firmą po jego śmierci uczestniczyła cała szóstka jego latorośli. Stery mają zostać przekazane w ręce najzdolniejszego z nich. Za potencjalnego następcę tronu przez lata uchodził najstarszy syn Lachlan. Szybko pokłócił się jednak z firmowymi hierarchami i już pięć lat temu poprosił ojca o zgodę na powrót do spokojniejszego życia w rodzinnej Australii.
Z kolei starsza od niego o trzy lata córka Elisabeth postanowiła się usamodzielnić i założyła w Londynie mniejszy, ale własny biznes medialny. Wtedy w końcu przyszła pora na Jamesa. Czy jednak sięgnie po najwyższą władzę w koncernie, zależy wyłącznie od wszechwładnego ojca.
@RY1@i02/2010/142/i02.2010.142.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/ Forum
James Murdoch stawia na telewizję BskyB. Junior liczy, że stanie się ona głównym źródłem dochodów w całym imperium
Rafał Woś
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu