Podróbka dźwignią handlu
Na handlu fałszywkami budżet naszego państwa traci ok. 30 mld zł rocznie, bo nikt od sprzedaży takich towarów nie odprowadza podatku. Raport o podróbkach opublikowała wczoraj Komisja Europejska
Handel podróbkami w UE spadł w 2009 roku ze 178 milionów sztuk do 118. To pierwszy taki przypadek od dekady, i szybko się nie powtórzy.
Do tej pory kontrabanda rosła skokowo. Przemytnikom plany pokrzyżował kryzys. Władze celne w Europie mają się dołożyć do łatania deficytów budżetowych, dokładniej sprawdzając, co przechodzi przez granicę.
Mimo spadku wnioski unijnych analityków są pesymistyczne co do skuteczności walki z kontrabandą: przez ostatnich dziesięć lat na Starym Kontynencie powstał równoległy rynek, wolny od akcyz i ceł. Tylko w Polsce jest on wart rocznie 150 mld zł - wynika z szacunków stowarzyszenia ProMarka.
Do gigantycznego wzrostu sprzedaży podróbek w ostatnim dziesięcioleciu przyczynił się fakt, że wiele krajów azjatyckich do dziś nie ma rozwiązań prawnych chroniących markę. Jeśli w chińskiej specjalnej strefie ekonomicznej Shenzen można wyprodukować podróbkę koszulki polo za 1 euro i sprzedać ją w Europie z dziesięciokrotnym zyskiem, zawsze znajdą się chętni, by wejść w taki biznes.
Kolejną przyczyną wzrostu popularności podróbek od 2000 roku są unijne obciążenia fiskalne. - Pewną rolę odgrywa tu akcyza, znacznie wyższa w Unii niż poza nią - przyznaje John Taylor, który w ramach KE szefuje wydziałowi ds. ceł.
Cena to jeden z najsilniejszych argumentów na rzecz fałszywek. Adidasy można kupić już za 80 zł. Niewiele droższe są koszulki polo, kurtki, zegarki i perfumy.
Budżet państwa traci ok. 30 mld złotych, bo od zysków ze sprzedaży podróbek niemal nikt nie odprowadza podatku. Z kontrabandą nie radzą sobie celnicy. W pierwszym kwartale tego roku zatrzymali około miliona sztuk podrabianych towarów o wartości niewiele ponad 18 tys. zł. W całym ub.r. polskie służby zatrzymały zaledwie 2 proc. przemycanych do Unii fałszywek - wynika z opublikowanego wczoraj raportu Komisji Europejskiej. Pod tym względem zajmujemy w UE dopiero odległe 13. miejsce.
Najskuteczniejsi niemieccy celnicy wykrywają 19 proc. podróbek. - Najgroźniejsze są fałszywe leki, podrabiane głównie w Indiach, Indonezji i Pakistanie. Te medykamenty mogą zabić - przestrzega Iwona Mońko ze Służby Celnej. W ubiegłym roku celnicy zatrzymali ponad 10 tys. pudełek takich leków. Najczęściej podrabiane są viagra i cialis. WHO szacuje, że Polacy wydają na fałszywe leki ok. 100 mln zł rocznie.
Dwie trzecie podrabianych towarów trafia do nas z Chin. Nieuczciwi szewcy polscy z Ukrainy, Chin oraz Kambodży sprowadzają kopie butów Nike’a, Pumy czy Reeboka. By nie wzbudzać podejrzeń celników, obuwie nie ma naszytych znaków firmowych. Te dodaje się już w naszym kraju. Takie doskonałe imitacje można spotkać nie tylko u ulicznych sprzedawców, ale nawet w firmowych salonach.
- Podróbki schowane są na zapleczu. Klient przymierza oryginalny model, ale kiedy dokona wyboru, dostaje karton z fałszywką - mówi pracownik jednego z warszawskich sklepów. O problemie wiedzą producenci. - Imitacje są tak dobre, że nawet my mamy problemy z ich odróżnieniem - przyznaje Piotr Cichecki z Pumy. Niezła jakość i niska cena spowodowały, że podróbki stały się trendy. Eksperci szacują, że globalny rynek podrabianych towarów wart jest już 750 mld dolarów. Ludzie po nie sięgają, bo jak oceniają amerykańscy psychologowie Francesca Gino, Michael Norton i Dan Ariely, ich kupowanie sugeruje aspirację do bycia osobą bogatszą i zamożniejszą, niż pozwalają na to zarobki. Ale podróbek nie wstydzą się też zamożne gwiazdy. Używanie podróbek to jednak nie tylko efekt mody, ale także wynik twardego ekonomicznego rachunku: wiele osób sięga po nie, bo oryginały są za drogie.
Policja zlikwidowała już kilka wytwórni fałszywych papierosów. Największa, zamknięta na początku lipca wyposażona była w 6 specjalistycznych maszyn. Policjanci zabezpieczyli 160 tys. sztuk papierosów oraz m.in. tytoń, bibuły i filtry o wartości blisko 700 tys. złotych. - Rynek zalewają fałszywe papierosy, bo rząd stale podnosi podatek akcyzowy, przez co nasze produkty drożeją. Teraz akcyza sięga 64 euro na tysiąc sztuk. Za dwa lata ma wzrosnąć do 90 euro - mówi Michał Mierzejewski, doradca zarządu koncernu tytoniowego Philip Morris.
O obniżce podatków nie ma jednak mowy. Unijni urzędnicy zapowiadają twardą walkę z fałszerzami towarów. Do końca roku mają powstać nowe regulacje celne. A już za miesiąc komisarz ds. celnych Algirdas Szemeta jedzie do Chin, by osobiście przekonać się o skali problemu.
@RY1@i02/2010/142/i02.2010.142.000.003a.101.jpg@RY2@
Przypadki naruszenia praw własności intelektualnej
Współpraca: Mateusz Cukierski, Marta Kucharska
Jarosław Olechowski Patrycja Otto Michał Potocki
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu