Emigracja Pandy do Włoch niepewna
Największy włoski związek zawodowy zrzeszający pracowników przemysłu motoryzacyjnego odrzucił apel Fiata o uelastycznienie reguł pracy w fabryce Pomigliano d''Arco pod Neapolem.
Wniosek koncernu to element planu zainwestowania 20 mld euro (24 mld dol.) i podwojenia produkcji we Włoszech do 2014 roku.
- Jesteśmy absolutnie zainteresowani prowadzeniem negocjacji, które będą w stanie doprowadzić do zwiększenia produkcji Fiata we Włoszech i zapobiegną zamykaniu włoskich fabryk, tak długo, jak będą się one odbywać z poszanowaniem prawa - powiedział Maurizio Landini, nowo wybrany przywódca związku Fiom. Obie strony przygotowują się do wznowienia negocjacji w środę w Turynie.
W ubiegłym tygodniu Sergio Marchionne, prezes Fiata i Chryslera, ostrzegł, że czasu na osiągnięcie porozumienia jest coraz mniej, i powiedział, że przeciągające się rozmowy już opóźniły niezbędne inwestycje.
- Jeżeli będzie porozumienie, możemy rozpocząć produkcję w 2011 roku. W przeciwnym wypadku zrobimy to gdzie indziej. Panda musi ruszyć, nie mamy wyboru - powiedział.
Marchionne po raz pierwszy ogłosił swój plan dla Włoch w kwietniu, przy okazji prezentacji pięcioletniej strategii biznesowej.
Jej dwa główne filary to zamknięcie fabryki na Sycylii i jednoczesne znaczące zwiększenie produkcji w Neapolu dzięki przeniesieniu montażu modelu Panda z Polski.
Fabryka zatrudnia ponad 5 tys. pracowników, ale wielu od prawie dwóch lat pozostaje na okresie wypowiedzenia. W przyszłym miesiącu 500 osób ma odejść na emeryturę.
Fiat miał się podobno zwrócić o redukcję godzin pomiędzy zmianami, by móc wykorzystać przerwę na lunch do nadgodzin. W ten sposób mógłby wprowadzić 120 nadgodzin zamiast obecnych 40. Firma chce również przestać płacić za zwolnienia chorobowe, jeżeli średni odsetek nieobecności będzie zbyt wysoki.
Rozważane są również sankcje w przypadku działań strajkowych, zarówno indywidualnych, jak i grupowych.
Według Fiom te warunki, przedstawione w dokumencie przekazanym wszystkim głównym centralom związkowym w ubiegły piątek, są nie do zaakceptowania, ponieważ łamią włoskie prawo i obecny ogólnokrajowy kontrakt pomiędzy pracodawcami a związkami.
- Podchodzimy do tych negocjacji z wielkim niepokojem. Są różne możliwości wykorzystania tych fabryk bez konieczności narażania na szwank zdrowia pracowników - powiedział Enzo Masini, negocjator Fiom w rozmowach z Fiatem.
Jednak nie wszystkie związki zgadzają się z Fiomem.
- Jeżeli prawdą jest, że Fiatowi kończy się czas, to mówię, że nie możemy stracić okazji i zawrzeć porozumienia z tymi, którzy w tym są - powiedział Raffaele Bonanni, lider federacji związkowej Cisl.
W kwietniu Marchionne mówił o niesmaku, jaki czuje w związku z relacjami panującymi we włoskim przemyśle, i ostrzegł, że jego plan B nie jest przyjemny.
Włoscy komentatorzy wątpią w wykonalność narodowej strategii Fiata, choć część włoskiej produkcji ma iść na eksport. Sprzedaż nowych samochodów Fiata we Włoszech spadła w maju o 25,1 proc., licząc rok do roku, co daje Fiatowi udział w rynku w wysokości niespełna 30 proc. - wynika z obliczeń Reutera.
W ubiegłym roku 22 tys. pracowników Fiata w jego pięciu włoskich fabrykach wyprodukowało 650 tys. samochodów. Dla porównania zaledwie 6,1 tys. pracowników w polskiej fabryce w Tychach wyprodukowało prawie tyle samo, a 9,4 tys. osób w brazylijskich zakładach Fiata w Betim - 730 tys.
@RY1@i02/2010/110/i02.2010.110.000.020b.001.jpg@RY2@
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Giulia Segreti
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu