Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Finał pod dyktat sponsorów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Finał Ligi Mistrzów po raz pierwszy od ponad 50 lat zostanie rozegrany w sobotę, a nie w środę, ponieważ tak chcieli sponsorzy. UEFA nie miała nic przeciwko. Ją też interesuje większa oglądalność i ekspansja na rynki amerykańskie oraz azjatyckie.

- Dla nas to taka mała rewolucja. Finał w sobotę pozwala nam dotrzeć do większej liczby konsumentów. Szczególnie nastolatków - przyznaje Paul Meulenjijk z MasterCard.

W ciągu pięciu ostatnich lat oglądalność Ligi Mistrzów w skali globalnej wzrosła aż o 74 proc. Zeszłoroczny finał tych rozgrywek obejrzało 206 mln ludzi - o 42 mln więcej niż finał amerykańskiego Super Bowl. Jednak sponsorom europejskiej federacji było mało. To z myślą o nich zerwano z tradycją i przeniesiono finał na sobotę. - Rzeczywiście, chcemy zrobić z finału Ligi Mistrzów wielkie przedstawienie, godne finału mistrzostw świata czy Europy, które też rozgrywane są w weekend. Poza tym sobota lepiej pasuje nadawcom amerykańskim i azjatyckim - mówi nam jeden z działaczy UEFA.

W USA po raz pierwszy w historii transmisja finału zostanie przeprowadzona w ogólnodostępnej telewizji Fox. Stacja poświęci mecz bejsbola, dyscypliny tam o wiele bardziej popularnej niż piłka nożna, na rzecz tego wydarzenia. - Sobota to dla nas świetny termin. Fani soccera będą mieli wtedy łatwiejszy dostęp do telewizora. Postaramy się, aby mecz Bayernu z Interem można było zobaczyć w każdym amerykańskim domu - powiedział szef Fox Sports David Hill.

Zeszłoroczny finał LM, jeszcze w stacji ESPN, oglądało 1,4 mln widzów, o 300 tys. więcej niż w 2008 r. Teraz Fox liczy na pobicie kolejnego rekordu - nie tylko dzięki sobocie, ale też atrakcyjnej godzinie dla Amerykanów (13 - 16). Podobnie jak i sponsorzy. Już na początku roku Heineken, Ford, MasterCard i Sony zadecydowali o zintensyfikowaniu kampanii reklamowej w USA w oparciu o finał Ligi Mistrzów. Holenderski browar zorganizował nawet tournee pucharu LM po największych miastach Stanów z udziałem takich gwiazd, jak Eusebio, Edgar Davids czy Zico.

Sponsorzy dzięki finałowi w sobotę liczą nie tylko na większą oglądalność (a co za tym idzie - sprzedaż) w USA. Ogromne znaczenie przykłada się do ekspansji w Azji. Według Initiative Futures Sports and Entertainment w Azji popularność transmisji meczów z boisk europejskich rośnie o wiele szybciej niż z amerykańskich. Jak wynika z raportu ViewerTrack, w 2004 r. zaledwie 6 proc. spośród wszystkich widzów finału Ligi Mistrzów pochodziło z tego kontynentu, w zeszłym roku już 12 proc. Teraz mówi się, że Azjaci będą stanowić nawet jedną piątą widzów.

Oczywiście decyzję UEFA doceniają również nadawcy europejscy. - Działacze okazali się bardzo elastyczni i wyszli naprzeciw naszym oczekiwaniom. To daje nam szerszą perspektywę i większe możliwości - powiedział szef telewizji ITV, która ma prawa do Ligi Mistrzów na Wielką Brytanię. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Polsatu i telewizji n.

Niewątpliwie finał LM w sobotę ucieszył wielu. Tak wielu, że można się zastanawiać, dlaczego dopiero teraz zerwano z tradycją. Michel Platini unika odpowiedzi wprost. - Finał w sobotę to ważna zmiana dla europejskiej piłki. Nie tylko bowiem w Europie UEFA chce w ten sposób zainteresować większą liczbę rodzin i dzieci - powiedział szef europejskiej federacji. O coraz większym, trudnym do powstrzymania dyktacie sponsorów i telewizji nie wspomniał. Nie opłacało się.

@RY1@i02/2010/097/i02.2010.097.000.014a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Zeszłoroczny finał Ligi Mistrzów obejrzało 206 mln ludzi

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Kto wygra drugą połowę?

Bayern: 3,40 X: 2,20 Inter: 2,80.

Kto strzeli pierwszego gola w meczu?

Diego Milito 5,50; Arjen Robben 6,50;

Samuel Etoo 6,50; Mario Balotelli 7,00

Ivica Olić 7,50; bez strzelca 7,00

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.