Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Powtórki zamiast kredytu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W tym roku 120 mln zł, w przyszłym 300 mln zł oszczędności ma przynieść plan restrukturyzacji w TVP.

Spółka będzie sobie musiała poradzić bez kredytu. Ministerstwo Skarbu nie zgodziło się na pożyczkę 100 mln zł pod zastaw telewizyjnych biurowców na Woronicza.

- Telewizja bez kredytu da sobie radę, ale widz odczuje brak pieniędzy - komentują przedstawiciele telewizji decyzję resortu skarbu. Co zobaczy widz? Więcej powtórek, mniej informacji regionalnych i mniej premier. Plan oszczędnościowy w TVP zakłada drastyczne cięcia i zwolnienie od 900 do około 1100 pracowników. - Nie mamy innego wyjścia - mówi Marian Kubalica, który współtworzy plan restrukturyzacji.

Same zwolnienia grupowe mają przynieść około 60 mln zł. Ale to dopiero w przyszłym roku. W tym roku bilans wyjdzie na zero, bo zwalnianym ludziom trzeba będzie wypłacić odprawy.

Oszczędności odczują wszystkie jednostki, od głównych anten po ośrodki regionalne. Ramówki kanałów tematycznych, jak TVP Kultura, TVP Sport czy TVP Polonia mają wypełnić niemal w 100 proc. powtórki. Nowości będę emitowane tylko w przypadku audycji, które zyskają sponsora albo są dotowane, jak TVP Białoruś. Powtórki wypełnią też jedną piątą czasu antenowego głównych stacji.

W ciągu najbliższych tygodni rozstrzygnie się też, czy zawieszony zostanie kanał TVP Historia. Miesięczny koszt funkcjonowania stacji to około 300 tys. zł. Jak mówią sami przedstawiciele telewizji, jest on największą marketingową porażką władz telewizji, bo w ciągu trzech lat nie udało się sprzedać go kablówkom i zapewnić rozpowszechniania.

Ramówki oddziałów regionalnych mają być wypełnione programami informacyjnymi i publicystycznymi. Własne produkcje znikną, chyba że szefowie ośrodków znajdą finansowanie. Od początku tygodnia na korytarzach Woronicza pojawiają się dyrektorzy z regionów - specjalna komisja wdrażająca plan oszczędności negocjuje z nimi cięcia w budżetach. Wśród najważniejszych pomysłów zarządu jest ograniczenie kosztów produkcji programów i zwiększenie przychodów z reklam. - Wiadomo, że fortuny wielu producentów wyrosły na telewizji publicznej. Chcemy, by koszty audycji odzwierciedlały sytuację rynkową - mówi Kubalica.

Najwięcej emocji w telewizji budzą właśnie kolejne grupowe zwolnienia. Związkowcy zarzucają władzom, że zwolnienia zamiast dotknąć przerośniętą administrację i kadrę kierowniczą, będą przeprowadzane wśród montażystów, scenografów, operatorów czy dziennikarzy. Kubalica zarzeka się, że zwolnienia dotkną też administrację oraz kadrę kierowniczą - w tej grupie planowane są zmniejszenie liczby stanowisk, obniżki pensji i rezygnacja z samochodów służbowych.

W poniedziałek plan naprawczy zarządu przyjęła rada nadzorcza TVP. W tym samym czasie pomysły zarządu ostro skrytykowało Ministerstwo Skarbu. Resort nie wyraził zgody na zaciągnięcie kredytu w wysokości 100 mln zł pod zastaw biurowców na Woronicza. Zdaniem ministerstwa TVP nie sprecyzowała, na co dokładnie pójdą pieniądze z kredytu i co zamierza zrobić zarząd, żeby go spłacić. Wątpliwości budziło też uwzględnienie w programie ramowych powtórek programów jako źródła znacznej części przychodów.

Barbara Sowa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.