Dziennik Gazeta Prawana logo

Producenci z branży spożywczej tworzą własne sklepy

1 lipca 2018

Producenci nie chcą już oddawać swoich zysków sieciom handlowym. Wspólnie tworzą własne sklepy.

Pierwszy otwarto w Rawiczu. Jesienią ma ruszyć kolejne 20. Będzie je prowadzić spółdzielnia utworzona przez producentów artykułów spożywczych.

- Docelowo chcemy stworzyć sieć obejmującą całą Polskę - wyjaśnia Rufin Sokołowski, prezes Spółdzielni Handlowej Przemysłu Spożywczego "Producent", organizator przedsięwzięcia.

Do pilotażowej placówki swoje towary dostarczają 32 firmy i to nie tylko z okolic Rawicza. Z każdym dniem liczba chętnych do udziału w biznesie rośnie.

- Do spółdzielni może przystąpić każdy, zarówno polski, jak i zagraniczny wytwórca. Ostatnio chęć nawiązania współpracy wyraził austriacki producent wina - mówi Rufin Sokołowski.

Czy prywatna inicjatywa producentów to konkurencja dla sieci handlowych? Wygląda na to, że tak. Sklep stworzony przez producentów nie pobiera marż za sprzedany towar.

- Koszty prowadzenia biznesu rozkładają się na wszystkich dostawców wprost proporcjonalnie do obrotu, jaki osiągają w placówce. Każdy z nich przeznacza na ten cel około 10 proc. tego, co zarobi - wyjaśnia Rufin Sokołowski.

Ceny w sklepie dyktują producenci, dzięki czemu towary są nawet o 40 proc. tańsze niż w sieciach handlowych.

- Mimo to producenci zarabiają. Nie muszą płacić hurtowniom i detalistom za dystrybucję i sprzedaż - tłumaczy Adam Wroczyński, analityk handlu detalicznego.

Jeśli więc plan utworzenia ogólnopolskiej sieci zostanie zrealizowany, sklepy producentów będą stanowiły poważne zagrożenie dla konkurencji.

Wielu producentów popiera ten pomysł, dając w ten sposób sygnał, że nie są zadowoleni z dotychczasowych form dystrybucji.

- Jest to słuszna inicjatywa. Zwłaszcza dla firm, które nie mają szans na stworzenie własnej sieci sklepów specjalistycznych. Bo te również pozwalają na sprzedawanie swoich towarów na ustalonych przez siebie zasadach - tłumaczy Piotr Zdanowski z Zakładu Mięsnego Wierzejki.

Zdaniem ekspertów słabą stroną projektu jest to, że sklep jest prowadzony w ramach struktury spółdzielni.

- Jak pokazuje bowiem przeszłość, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie się chciał wyłamać i realizować za jej pośrednictwem przede wszystkim swój własny interes - mówi Adam Wroczyński.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.