Sainsbury będzie cięło koszty
Prezes J Sainsbury wezwał konserwatywno-liberalną koalicję, by w swoich wysiłkach zmierzających do naprawy finansów publicznych nie obkładała podatkiem od wartości dodanej żywności.
Justin King, jeden z biznesmenów, którzy głośno sprzeciwiali się propozycji laburzystów, by podnieść narodową składkę ubezpieczeniową, powiedział, że VAT na żywność byłby złym pomysłem. Roczna sprzedaż kierowanej przez niego firmy wzrosła o 5,6 proc., do 19,9 mld funtów.
- Koalicja ogłosiła, że podniesie widełki podatkowe dla najgorzej zarabiających, ale jeżeli wprowadzą VAT na jedzenie, to cała korzyść z tego zniknie. To najbiedniejsi w naszym społeczeństwie wydają większość swoich tygodniowych dochodów na jedzenie, więc takie rozwiązanie byłoby sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem - powiedział King.
Zysk brutto J Sainsbury w roku obrachunkowym zakończonym 20 marca wzrósł o 57 proc., do 733 mln funtów. King powiedział, że jest zadowolony z wyników firmy, ale przyznał, że perspektywy są trudne. Sprzedaż w IV kwartale wzrosła o 1,7 proc. - najmniej od prawie pięciu lat. Marża operacyjna zwiększyła się o 10 punktów bazowych, do 3,4 proc. - Tesco miało 6,2 proc.
Dyrektor finansowy Darren Shapland powiedział, że ta różnica jest po części spowodowana większą liczbą dzierżawionych nieruchomości, co oznacza, że firma płaci wyższe czynsze niż jej większy rywal. Przyznał jednak również, że sieć musi ograniczyć bazę kosztową, by zmniejszyć ten dystans. Elementem tego planu jest przeniesienie siedziby z Holborn na King’s Cross w 2014 r.
Firma się rozwija i w ciągu dwóch lat, do marca 2011 r., chce zwiększyć swoją powierzchnię handlową o 15 proc.
Sainsbury podało również, że rezygnuje z korporacyjnego ratingu kredytowego nadanego mu przez Standard & Poor’s i Moody’s. Sieć podała, że nie musi dłużej płacić agencjom wynagrodzenia za ocenę swojej wiarygodności kredytowej, biorąc pod uwagę, że nie planuje wejścia na rynek z obligacjami niezabezpieczonymi. Zamiast tego Sainsbury będzie wykorzystywać jako zabezpieczenia kredytów swój portfel nieruchomościowy warty 9,8 mld funtów. To pierwsza duża spółka wchodząca w skład indeksu FTSE, która zdecydowała się na taki ruch od 2004 r.
@RY1@i02/2010/096/i02.2010.096.000.022b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Firma Sainsbury nie spodziewa się poprawy na rynku
współpraca Anousha Sakoui
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Elizabeth Rigby
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu