PKO BP bez problemów zarobi w tym roku 3 mld zł
Największy polski bank ma dobrą passę: PKO BP zarobił w I kwartale 720 mln zł. Rok wcześniej było to 516 mln zł.
Opublikowane wczoraj wyniki były lepsze od oczekiwań analityków - według ankiety "DGP" bank miał zarobić ok. 685 mln zł. Tymczasem zysk był wyższy o 40 mln zł i aż o 120 mln zł większy niż w przypadku głównego konkurenta, czyli Pekao SA.
Bank jako jeden z niewielu nie przestał udzielać kredytów. W ciągu roku portfel zwiększył się o 12 mld zł, podczas gdy w przypadku większości innych banków wartość kredytów spadła.
- Bardzo ładnie sprzedają się kredyty hipoteczne, lepiej od oczekiwań idzie także sprzedaż pożyczek konsumenckich. Od strony operacyjnej jesteśmy gotowi w tym roku do zwiększania akcji kredytowej w tempie dwucyfrowym - mówił wczoraj wiceprezes PKO BP Bartosz Drabikowski.
To właśnie rozrastający się portfel kredytowy podciągnął wynik odsetkowy banku o 25 proc. mimo spadku stóp procentowych. Wynik z opłat i prowizji był wyższy o 35 proc.
Analityków zaskoczyły niższe od oczekiwań koszty. Spadły one o 6 proc. w porównaniu do pierwszych trzech miesięcy 2009 r. i wyniosły nieco ponad miliard złotych. Najmocniej zmniejszyły się koszty rzeczowe (ponad 15 proc.) i osobowe związane ze zmniejszeniem o 1500 liczby etatów. Przedstawiciele banku dali jednak do zrozumienia, że w kolejnych kwartałach koszty nie będą spadać w takim tempie, m.in. ze względu na wydatki związane z marketingiem.
Bank zawiązał nieco mniej rezerw na złe długi w I kwartale (389 mln wobec 433 mln zł w IV kwartale 2009 roku).
Zdaniem analityków, jeżeli bankowi uda się zejść z poziomem nowo tworzonych rezerw, w całym roku zysk może przekroczyć 3 mld zł (w 2009 roku zysk wyniósł 2,3 mld zł).
- Bank ma dobre warunki, zarówno po stronie kapitałów, jak i płynności, do prowadzenia aktywnej akcji kredytowej - mówi Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities.
Sprzedaż kredytów mogłaby być większa dzięki większej liczbie udzielanych hipotek, gdyby bank mocniej wszedł w pożyczki w euro. Aby zabezpieczyć sobie finansowanie dla takich kredytów, PKO BP przygotowywał ofertę euroobligacji o wartości 0,5 - 1 mld euro. Jednak z powodu związanych z Grecją perturbacji została odłożona. - Czekamy na uspokojenie na rynkach - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
@RY1@i02/2010/095/i02.2010.095.000.021a.001.jpg@RY2@
Fot. Stefan Maszewski/Reporter
W ubiegłym roku PKO BP sprzedał akcje za 5,1 mld zł. Prezes banku Zbigniew Jagiełło zapowiadał, że pieniądze pójdą na wzrost akcji kredytowej. Słowa dotrzymał
Mirosław Kuk
mirosław.kuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu