Wall Street szuka winnych gwałtownych spadków
Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC) wciąż nie udało się rozwikłać zagadki gwałtownego spadku na Wall Street, do którego doszło 6 maja.
Szefowa SEC Mary Schapiro stwierdziła jedynie wczoraj, że nie należy winić za sytuację tylko jednego czynnika. - To był splot różnych przyczyn - podkreśliła podczas przesłuchania w Kongresie. Dodała, że na jej polecenie 100 specjalistów przesiewa ponad 17 mln transakcji handlowych, badając przyczynę gwałtownych spadków na nowojorskiej giełdzie.
Początkowo spektakularne spadki indeksów Dow Jones i NASDAQ przypisywano zawirowaniom na europejskich rynkach oraz słabnącemu kursowi euro. Jednak wątpliwości budził fakt, że w jednej chwili indeks Dow Jones spadł o rekordowe 9 proc. (najgorszy spadek od 1987 roku), a dolar w stosunku do jena aż o 6 proc.
Pojawiły się już spekulacje, że powodem ubiegłotygodniowej paniki na giełdach jest ludzki błąd. W maklerskim żargonie na taką pomyłkę mówi się "gruby palec". Dotyczy to sytuacji, w której makler wprowadza błędne dane do systemu.
mk, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu