Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kredyt Bank lepszy od oczekiwań

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wyniki banków się poprawiają, jednak bez nowych kredytów potencjał do dalszego wzrostu zysku jest ograniczony.

Wczoraj kolejne trzy banki pochwaliły się raportami finansowymi za pierwszy kwartał. Bank Pekao zarobił 603 mln zł, czyli nieznacznie mniej, niż wynikało z prognozy "DGP". Nieznacznie lepsze okazały się wyniki ING Banku (177 mln zł w stosunku do prognozowanych 173 mln zł), a największym zaskoczeniem okazał się zarobek Kredyt Banku. Zysk tej instytucji wyniósł prawie 60 mln zł i był o 40 proc. wyższy od prognoz.

Zyski rosną, bo banki nadal tną koszty i zawiązują mniejsze rezerwy na złe kredyty. Ale na dłuższą metę nie jest to sposób na poprawę wyników. - Bez nowych kredytów zarobek banków w tym roku może być niższy, niż oczekuje rynek - mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Kłopot w tym, że nie ma szans na zwiększenie sprzedaży kredytów dla firm oraz konsumpcyjnych. - Taki jest po prostu rynek - mówił wczoraj Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao.

Jak tłumaczą ekonomiści, firmy nie chcą brać kredytów, bo ożywienie gospodarcze jest zbyt słabe, by skłaniać przedsiębiorstwa do inwestowania. - Nie ma potrzeby tworzenia nowych mocy produkcyjnych - tłumaczy Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao. Zatem firmy poprzestają na spłacaniu starych kredytów i nie zaciągają nowych. Z kolei pożyczek konsumpcyjnych banki nie chcą udzielać, bojąc się kłopotów z ich spłatą. W rezultacie instytucje finansowe stawiają przede wszystkim na sprzedaż kredytów hipotecznych.

Te tendencje widoczne są w wynikach banków. Portfel kredytowy Pekao się skurczył, mimo że powiększyła się jego część hipoteczna, a także - choć nieznacznie - wzrosła wartość pożyczek dla małych i średnich firm. Z tym że w tym drugim przypadku portfel jest i tak o 1,5 mld zł mniejszy niż na koniec marca 2009 r.

ING Bank stawia także na kredyty hipoteczne i kredyty dla samorządów. Hipotek sprzedał za ponad pół miliarda złotych (Pekao sprzedał ich za 700 mln zł), a samorządy pożyczyły od banku kierowanego przez Małgorzatę Kołakowską ponad 200 mln zł.

Najbardziej rynek zaskoczył Kredyt Bank - zysk okazał się prawie 20 mln zł wyższy od naszych prognoz. Ale bank ma też sporo do nadrobienia, bo kryzys był dla niego bardzo ciężki głównie z powodu złych kredytów.

- W pierwszym kwartale zadziałały trzy czynniki: bank zawiązał niższe rezerwy, mocno ściął koszty, widać było też poprawę w wynikach odsetkowym i prowizyjnym - mówi Michał Sobolewski, analityk IDMSA.

Bank zawiązał rezerwy na kwotę 98 mln zł, analitycy oczekiwali przynajmniej 20 mln zł więcej. Sprzedaż pośrednika kredytowego Żagiel i wyeliminowanie związanych z nim obciążeń dla banku, redukcja zatrudnienia o ponad 10 proc. i płac o 20 proc. sprawiły, że koszty spadły o 17 proc., do 225 mln zł. Zdaniem Tomasza Bursy bank ma szansę poprawiać wyniki i w całym roku zarobić prawie 300 mln zł.

W przypadku ING Banku niższe od oczekiwań okazały się wyniki z odsetek i z tytułu opłat i prowizji. W tym drugim przypadku wpływ na to miała m.in. niższa wartość sprzedanych przez bank ubezpieczeń, a także ubytek dochodów z tytułu obsługi kont. Wśród wszystkich rachunków detalicznych już 30 proc. stanowią darmowe konta direct. Jest ich już ponad 500 tys., rok temu było ich 231 tys.

@RY1@i02/2010/092/i02.2010.092.000.021a.001.jpg@RY2@

Pierwszy kwartał był dla polskich banków i ich właścicieli całkiem udany

Mirosław Kuk

miroslaw.kuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.