Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Aerofłot pozbywa się postradzieckiego wizerunku

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kiedy w zeszłym miesiącu wulkaniczny pył uziemił linie lotnicze w całej Europie, ale oszczędził Rosję, premier Władimir Putin miał już gotowe hasło reklamowe: "Jak tak dalej pójdzie, w Europie nie pozostanie żaden przewoźnik poza Aerofłotem".

Ta wizja może się nie spodobać pasażerom, którzy utknęli z powodu pyłu w Moskwie i skarżyli się na trudności ze znalezieniem miejsc hotelowych, a także na to, że przed drzwiami stali uzbrojeni strażnicy.

Jednak Witalij Saweliew, prezes Aerofłotu, twierdzi, że podjęto już wielki wysiłek mający na celu odświeżenie wizerunku przewoźnika, tak by nie kojarzył się dłużej z postradziecką szpetotą.

Twierdzi również, że wulkaniczna saga jest w istocie przykładem postępu, jakiego rosyjski przewoźnik dokonał w dziedzinie świadczenia usług. Jak mówi, Aerofłot utrzymał połączenia przez biegun północny do USA, a jednocześnie zapewnił zakwaterowanie 5 tys. ludziom w Moskwie i w Europie. Jacykolwiek strażnicy wystawieni w hotelach nie zostali tam umieszczeni przez Aerofłot - dodaje firma.

Największym powodem do dumy Saweliewa jest fakt, że w sondażu przeprowadzonym w zeszłym roku na pokładach samolotów Aerofłot został uznany za najlepszą europejską linię lotniczą spośród przewoźników wchodzących w skład sojuszu SkyTeam - grupującego między innymi Air France-KLM i Alitalię.

Aerofłot, sowiecki monopolista, był największym przewoźnikiem lotniczym na świecie, przewożącym 130 mln pasażerów rocznie. Jednak po upadku Związku Radzieckiego rosyjski rynek transportu lotniczego został podzielony między 300, w większości regionalnych "babyflotów". Nawet po pewnej konsolidacji Rosja ma 170 linii lotniczych.

Dziś Aerofłot, znajdujący się z powrotem pod kontrolą państwa, przewozi 11 mln pasażerów, ale nie jest nawet największym rosyjskim przewoźnikiem na trasach krajowych - tu palmę pierwszeństwa dzierży konkurencyjny Sibir. Jego celem jest jednak powrót do pierwszej dziesiątki europejskich linii lotniczych.

Zbliżył się do tego celu, przejmując w ramach transakcji organizowanej przez państwo sześć podupadłych i zadłużonych krajowych linii lotniczych. Szóstka ta pierwotnie miała się połączyć i stworzyć konkurencyjnego narodowego przewoźnika pod patronatem jednego z państwowych konglomeratów, który przejął nad nimi kontrolę w czasie kryzysu finansowego. W lutym rząd jednak radykalnie zmienił zdanie i uznał, że linie powinny trafić do Aerofłotu.

Sawaliew sugeruje, że tych sześciu przewoźników może służyć różnym celom; jeden może stać się linią czarterową, a jeden nawet tanim przewoźnikiem.

Bagatelizuje przy tym sugestie, że Aerofłot może zostać przygnieciony zadłużeniem Rosiji, KavMinVody, Vladivostokavia, Orenburga, Saratowa i Sachalina.

- To zależy od sposobu, w jaki zrestrukturyzujemy obecne zadłużenie. Na pewno nie przejmiemy go w całości - mówi.

Sugeruje, że jego firma zapłaci za te aktywa niewiele lub zgoła nic. Linie te wnoszą w wianie 7 mln pasażerów rocznie, co pomoże Saweliewowi zrealizować jego cel, którym jest przetransportowanie 20 mln pasażerów już w przyszłym roku. Zauważa, że w ubiegłym roku w Rosji z transportu lotniczego skorzystało łącznie 45 mln pasażerów, mniej niż obsłużył British Airways.

@RY1@i02/2010/086/i02.2010.086.000.018a.001.jpg@RY2@

Fot. TopFoto Forum

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Richard Milne

Neil Buckley

Financial Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.