Nowe otwarcie: Fiat bliżej Chryslera
Włoska marka chce umocnić swoją pozycję na światowym rynku motoryzacyjnym, sprzymierzając się bliżej z Chryslerem. Analitycy mają wątpliwości, czy to się uda.
Sergio Marchionne, dyrektor zarządzający Fiat SpA, stanął wczoraj przed tłumem analityków i inwestorów tradycyjnie ubrany w swój szary sweter. Ale nie strój interesował słuchaczy. Rynek z ciekawością czekał na wyniki i plany firmy na najbliższe pięć lat.
Fiat oddzieli produkcję aut od produkcji maszyn rolniczych, sprzętu budowlanego i ciężarówek. Celem jest stworzenie wspólnie z Chryslerem firmy motoryzacyjnej mogącej od 2014 roku produkować 6 mln aut rocznie.
- Wierzymy, że teraz jest czas na podzielenie firmy - powiedział Marchionne inwestorom i analitykom podczas prezentacji pięcioletniej strategii spółki.
- To doskonały moment na wydzielenie części biznesu. Jeśli to zrobimy, będziemy w stanie przetrwać wszystko - dodał.
Jak wynika z wcześniejszych informacji, na taki scenariusz nalegał John Elkann, który od wczoraj jest prezesem Fiata i jednocześnie szefem Exor, holdingu rodziny Agnellich, który kontroluje 30 proc. Fiata.
Po wczorajszym spotkaniu z inwestorami nie ulega wątpliwości, że Sergio Marchionne widzi świetlaną przyszłość włoskiej marki w ścisłym powiązaniu z Chryslerem. Według prognoz w 2014 roku przychody obydwu firm wyniosą 104 mld euro wobec 64 mld euro spodziewanych w tym roku. Marchionne dodał, że obydwie firmy - obok europejskiego i północnoamerykańskiego rynku - powalczą także o Rosję, Chiny i przede wszystkim Brazylię. Dyrektor wykonawczy Fiata obiecał też podwoić produkcję we włoskich zakładach koncernu. W 2014 roku wyjeżdżać ma stamtąd 1,4 mln samochodów.
Tym samym potwierdził swoje wcześniejsze zapowiedzi, że produkcja trzeciej generacji Pandy trafi w przyszłym roku do włoskiej fabryki Pomigliano d’Arco niedaleko Neapolu, a nie do Polski. Ale w zamian polski zakład, w którym teraz wytwarzany jest fiat 500 i panda, otrzyma nowy model lancii ypsilon. Ma się tak stać, mimo, że będzie to kosztować koncern od 300 do 400 mln euro więcej, niż gdyby ta sama produkcja była kontynuowana w zakładach w Polsce.
Według polskich analityków ten ruch, postrzegany jako polityczny, niezupełnie ma taki charakter, bo uruchomienie produkcji nowej pandy we Włoszech może być związane z dodatkowymi korzyściami, takimi jak zwolnienia podatkowe.
Jednak nie fabryka w Polsce budziła wczoraj złośliwe komentarze ze strony światowych analityków, a samo zacieśnianie więzów z Chryslerem. Eksperci przypominali m.in. nieudany alians tej firmy z Daimlerem.
- Jadowite oceny analityków, że nie uda nam się odbudować Chryslera, są zupełnie nieuzasadnione - odparował Sergio Marchionne. Na razie jego jest na wierzchu. Chrysler w I kw. 2010 r. co prawda odnotował stratę netto na poziomie 197 mln dol., ale jak wynika z raportu, w tym czasie jego wynik operacyjny był na dużym plusie i sięgnął 143 mln dol.
Jeszcze lepiej jest w samym Fiacie. Włoski koncern ogłosił, że jego straty w I kwartale wyniosły 21 mln euro, ale to oznacza zdecydowaną poprawę sytuacji. Przed rokiem jego strata wyniosła 411 mln euro. O 14,7 proc. do 12,9 mld euro zwiększyły się też przychody spółki.
Ale dla Fiata tak jak dla całej branży to może być trudny rok. Szef włoskiego koncernu spodziewa się 15-proc. spadku sprzedaży nowych samochodów w Europie w związku z zakończeniem programów "premia za złomowanie", które przyczyniły się do ożywienia sprzedaży nowych aut rok temu.
@RY1@i02/2010/078/i02.2010.078.000.018a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Fiat 500 Abarth na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu