Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecki PCC zbyt nisko wycenia zakłady azotowe

29 czerwca 2018

Sprzedaż Zakładów Azotowych Kędzierzyn i Tarnów niemieckiemu koncernowi PCC jest mało prawdopodobna.

Wszystko rozbija się o cenę. Podczas pierwszej próby prywatyzacji w 2006 roku PCC proponował za obie spółki ponad 460 mln zł. Resort skarbu twierdzi, że dziś Niemcy dają znacznie mniej, ale nie podaje żadnej kwoty. Ministerstwo nie zgadza się na propozycję PCC.

- Chcemy, by wynegocjowana cena była jak najbliższa tej z 2006 roku - przyznaje w rozmowie z DGP Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu.

Zdaje sobie sprawę, że ponad 460 mln zł od PCC teraz nie dostanie.

- Uprzednio wynegocjowane warunki były bardzo dobre. Szkoda, że wtedy transakcja nie doszła do skutku. Dzisiaj trudno oczekiwać takich samych ofert - przyznaje.

Jednak cztery lata temu koniunktura w branży była na tyle niezła, że ówczesne kierownictwo MSP spodziewało się jeszcze wyższej ceny.

Sceptyczny co do powodzenia negocjacji z PCC jest Wiesław Skwarko, prezes Nafty Polskiej, spółki Skarbu Państwa odpowiedzialnej za prywatyzację obu zakładów azotowych.

- Inwestor musi przedstawić lepszą propozycję, bo definitywnie kończymy rozmowy. Jeśli uzgodnienia nie będą satysfakcjonujące, do prywatyzacji z udziałem tego inwestora nie dojdzie - twierdzi stanowczo.

Może to oznaczać powrót do negocjacji z innymi firmami.

- Choć rozmowy z PCC trwają, to wciąż analizujemy pozostałe oferty - przyznaje Adam Leszkiewicz.

Wiadomo, że chętna do zakupu jest m.in. litewska spółka Achema.

Wiceminister nie wyklucza, że oba zakłady azotowe nie zostaną sprzedane. Nie byłaby to dobra wiadomość dla spółek. Kędzierzyn ma kłopot z kredytowaniem kluczowej inwestycji: wytwórni kwasu azotowego. Jesienią 2009 r. banki wstrzymały pożyczkę dla zakładów w związku ze złą sytuacją branży. Kędzierzyn rozmawia z bankami w tej sprawie. Negocjacje mają zakończyć się w najbliższy wtorek. ZAK stara się również o ok. 100 mln zł od Agencji Rozwoju Przemysłu.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.