Samsungowi trudno będzie zwiększyć kreatywność
W kraju tak zabobonnym jak Korea Południowa, za zły znak uznano fakt, że w Samsung Electronics wysiadły światła w zaledwie kilka godzin po tym, jak Lee Kun-hee powrócił na fotel przewodniczącego rady nadzorczej.
Choć firma twierdziła, że straty produkcyjne w kluczowym dziale mikrochipów były minimalne, frazy "Lee Kun-hee" i "awaria" stały się najczęściej wpisywaną kombinacją w koreańskich wyszukiwarkach internetowych.
Nawet najzagorzalsi pesymiści nie dostrzegali w największej pod względem wartości sprzedaży firmie technologicznej świata oznak słabości. To sam Lee uderzył w dziwacznie apokaliptyczne tony, mówiąc o przyszłości firmy, czym najwyraźniej chciał wyjaśnić, dlaczego uważa, że powinien wrócić na szczyt. Na początku tego roku ostrzegł, że Samsung musi uważać, by nie pomylić się w swych rachubach i nie stać się "sklepem na rogu". Przyjmując wczoraj na powrót swoją dawną rolę, tak zwany Imperator jeszcze podkręcił napięcie, mówiąc o pilnej potrzebie znalezienia nowych strumieni przychodów.
Na pierwszy rzut oka takie obawy wydają się nieuzasadnione. Samsung jest największym na świecie producentem chipów pamięci i płaskich telewizorów i numerem dwa na globalnym rynku telefonów komórkowych.
Lee wraca na najważniejsze stanowisko w firmie w czasie gdy grupa zanotuje w tym roku prawdopodobnie najwyższy zysk netto w historii, płynąc na fali dynamicznego odrodzenia branży.
Zysk netto Samsunga ma przekroczyć ten osiągnięty przez 15 wiodących japońskich firm technologicznych razem wziętych w roku fiskalnym, który kończy się w marcu 2011 r. - wynika z danych Bloomberga.
- Firma radzi sobie znakomicie w niemal wszystkich segmentach, w których jest obecna, poza smartfonami, gdzie ma problemy z dogonieniem konkurencji. W tym roku jej rentowność jeszcze wzrośnie - mówi Chanik Park, analityk Morgan Stanley w Seulu.
Analitycy uważają, że swymi ponurymi przepowiedniami Samsung próbuje przekonać opinię publiczną do powrotu Lee.
Wielu Koreańczyków z Korei Płd. wciąż dobrze pamięta skandal łapówkarski w Samsungu, a książka o korupcji w koncernie, napisana przez byłego głównego prawnika firmy, stała się bestsellerem w tym kraju.
Park jednak zwraca uwagę, że Samsung, na którego w ubiegłym roku przypadło 15 proc. południowokoreańskiego eksportu, mętnie wypowiada się na temat swojej strategii długoterminowej.
- Firmie brakuje czytelnej wizji tego, jakie powinny być jej produkty następnej generacji, które zastąpią chipy i płaskie telewizory. Mówią o oświetleniu organicznym LED, telewizorach 3D i bateriach, ale nikt nie wie, czy Samsung będzie konkurencyjny w tych nowych obszarach - mówi.
Pozostaje pytanie, czy Samsung, który zbudował swój sukces na szybkiej ekspansji bazy produkcyjnej i żelaznej dyscyplinie, może wymyślić się na nowo jako firma kreatywna.
- Dlaczego Samsung nie może zaoferować takich produktów jak iPhone? Ponieważ jest zbudowany jak armia. Decyzje biegną wyłącznie z góry na dół, w czym tkwi zalążek przyszłego kryzysu - mówi Kim Sang-jo, szef grupy inwestorów aktywistów pod nazwą Solidarność na Rzecz Reformy Ekonomicznej.
- Wątpię, czy powrót Imperatora pomoże Samsungowi stworzyć innowacyjne produkty, którymi mógłby rzucić wyzwanie Apple - dodaje.
W obliczu narastającej krytyki sztywnej kultury korporacyjnej firma zatrudniła ostatnio zewnętrznych ekspertów od oprogramowania - które zawsze było piętą achillesową Samsunga - i zezwala na większą elastyczność w dziedzinie ubioru i godzin pracy.
Jednak powrót Lee cementuje pozycję rodziny założycieli firmy. Pragnienie utrzymania władzy w ramach rodziny było podstawową przyczyną skandalu finansowego, który doprowadził do odejścia Lee. Próbował on przekazać kontrolę operacyjną nad grupą swojemu synowi, Lee Jae-yongowi poprzez serię niedozwolonych transakcji ze spółkami zależnymi Samsunga. W zeszłym roku został skazany, ale otrzymał specjalne ułaskawienie. Nie przeszkodziło to Lee Jae-yongowi kontynuować kariery w Samsungu. W grudniu firma mianowała go dyrektorem operacyjnym.
@RY1@i02/2010/065/i02.2010.065.166.0004.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Lee Kun-Hee, przewodniczący rady nadzorczej Samsunga
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Right Reserved
Song Jung-a
Christian Oliver
Financial Times
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu