Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W tym roku ubezpieczyciele jeszcze wstrzymają się z dużymi podwyżkami

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nasz cel strategiczny zakłada, by w 2012 roku być w pierwszej piątce największych ubezpieczycieli na rynku. Od konkurentów dzieli nas już niewiele. Już według danych na koniec 2009 roku możemy uplasować się na tej pozycji w obszarze ubezpieczeń majątkowych niekomunikacyjnych.

To efekt zjawisk, które dotknęły wszystkich na rynku w równym stopniu. W porównaniu do znakomitego dla ubezpieczycieli 2008 roku, więcej było huraganów czy powodzi, a więc i więcej wypłacaliśmy odszkodowań.

Istotniejsza jest jednak wojna cenowa na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Jest ona prowadzona, mimo wzrostu kosztów wypłat za szkody osobowe, m.in. na skutek zmian w prawie wprowadzających instytucję zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej i napraw aut, ze względu na droższe euro. To powoduje, że straty sektora na OC komunikacyjnym sięgnęły 0,96 mld zł.

Oczywiście, cena jest jednym z ważnych elementów, ale przede wszystkim stawiamy na serwis i innowacje produktowe. Wzrost w ubezpieczeniach komunikacyjnych o 12 proc. to efekt rozpoczętych trzy, cztery lata temu prac nad dywersyfikacją sieci sprzedaży. Znakomicie działa nasza sieć niemal tysiąca agentów wyłącznych. Mamy też dobrze rozwiniętą sieć około 2 tysięcy multiagentów, którzy, jak wiadomo, kontrolują rynek ubezpieczeń OC komunikacyjnego starszych aut. Rozwinęliśmy też współpracę z dealerami samochodów.

Dlatego w 2010 roku będziemy stawiać na rozwój pozostałych segmentów rynku ubezpieczeń majątkowych. Chcemy równoważyć niższe przychody z działalności na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.

Nie jest to oczywiste, ale jeśli już, to średnia składka może wzrosnąć o 10 lub kilkanaście procent. Wszyscy w tym roku - przed podjęciem takiej decyzji - będą jeszcze chcieli wykorzystać dostępne możliwości segmentowania klientów i wyławiania tych najostrożniejszych, powodujących najmniej szkód. Na pewno powiększy się w tym roku rozpiętość między najniższą a najwyższą ceną ubezpieczenia, uzależniana od profilu klienta. W Polsce to cztero-, pięciokrotność, na Zachodzie ten wskaźnik jest dużo wyższy, wynosi 10-15. Nieprzypadkowo też zależy nam wszystkim na tym, żeby w bazach UFG można było zweryfikować szkodowość klienta. Dzięki temu będzie można wyodrębniać tych klientów, którzy powodują szkody i odpowiednio takie ryzyko wyceniać. W efekcie średnia cena wzrośnie, ale większość klientów - czyli ci, którzy nie powodują szkód - nie powinna odczuć znaczących podwyżek.

To zależy od tego, jak definiujemy auto firmowe i o jakim rodzaju leasingu mówimy. W segmencie aut, którymi jeżdżą pracownicy firm, a szczególnie przedstawiciele handlowi czy kierowcy ciężarówek jeżdżących za granicą, podwyżki są uzasadnione. Ale już w segmencie małych i średnich firm niekoniecznie. Właściciel apteki, który leasinguje swoje jedyne auto, jeździ równie ostrożnie jak klient indywidualny. Coraz rzadziej spotyka się na rynku jedną równą stawkę za ubezpieczenie dla wszystkich. Każdy wyposaża sprzedawców w system informatyczny, który pozwala różnicować składki ze względu na profil klienta.

@RY1@i02/2010/059/i02.2010.059.166.007a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Michał Gomowski

wiceprezes zarządu Generali T.U., wcześniej m.in. prezes firmy flotowej Arval

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.