Inwestycje czy szybki zysk?
Spory o to, kto w przyszłym sezonie będzie pokazywać rozgrywki klubowe żeńskiej siatkówki, rozbijają się o kwestie finansowe.
Polskie kluby muszą zdecydować, czy przyjąć gorsze warunki proponowane przez telewizję Polsat, ale pozostać na antenie najlepiej notowanej telewizji sportowej, czy zarobić na prawach telewizyjnych, ale spaść w marketingowy niebyt.
Telewizja Polsat, która transmitowała siatkówkę przez ostatnie trzy lata, już zdecydowała się na zakupienie praw do rozgrywek męskich. W przypadku żeńskiej ligi decyzja nie zapadła. 5 mln zł za sezon to za dużo. - Każdy produkt ma swoją cenę, pytanie tylko, czy ktokolwiek skusi się na zakupienie go - mówi Marian Kmita, szef Polsatu Sport, i dodaje, że prawa telewizyjne to jedno, a dodatkowy koszt 8 mln zł na produkcję to inna sprawa. A takich pieniędzy nie jest w stanie wyłożyć w Polsce wiele stacji.
- Mimo wzrostu popularności tej dyscypliny w Polsce, mimo sukcesów reprezentacji oraz klubów wciąż pokutuje przekonanie, że to nie nam się powinno płacić. Że to my powinniśmy dopłacać, by nas pokazywano w telewizji - mówi jedna z osób blisko związanych z żeńską siatkówką.
Bogdan Serwiński, prezes i trener Muszynianki, nie ukrywa, że wpływy z praw telewizyjnych za rozgrywki Plus Ligi są znikome. Znacznie bardziej opłacalna jest gra w europejskich pucharach. - Liga męska zawsze otrzymywała więcej pieniędzy, a żeńska prawie nic. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Na pewno telewizja Polsat ma jakieś swoje własne kalkulacje i wie, na co przekazać pieniądze, a na co nie - mówi szkoleniowiec.
W poprzednim roku siatkówka kobiet była drugą po piłce nożnej dyscypliną, w której zanotowano najwyższą wartość eksponowanych marek. Wartość medialną wyliczono na ponad 250 mln zł, podczas gdy męskiej - na 218 mln zł. Głównie za sprawą mistrzostw Europy, które odbyły się w 2009 r. w Polsce. Postęp jest jednak zauważalny. Jeszcze przed sześciu laty, gdy powoływano do życia Plus Ligę Kobiet, wartość ekspozycji wynosiła około 200 tys. zł, a teraz tyle płaci się za 10 minut meczu. Dane te przekładają się także na większe zainteresowanie żeńską siatkówką sponsorów. Aluprof czy bank BPS to potężne marki, które ze swoimi klubami łączą nie tylko dalekosiężne cele sportowe, ale też marketingowe.
- PlusLiga Kobiet to nie Plus Liga mężczyzn, ale jest to nadal solidny produkt marketingowy. Myślę, że Polsat powinien pozostać przy żeńskiej siatkówce, co gwarantuje jej dalszy rozwój. W końcu jeszcze 3 - 4 lata temu w lidze męskiej też nie mieliśmy Pawła Abramowa czy Stephane’a Antigi - uważa Piotr Jakóbik ze Sport Evolution.
Nie jest tajemnicą, że większe pieniądze polskim klubom się przydadzą. - Coraz częściej mówi się o tym, żeby podobnie jak męskie kluby, także żeńskie zostały przekształcone w spółki akcyjne. Niewiele osób chce się na to zgodzić, bo brakuje pieniędzy. Przed PlusLigą Kobiet jeszcze sporo pracy. Przed kilkoma laty na większości spotkań brakowało oprawy muzycznej, spotkania ligowe rozgrywano na szkolnych salach gimnastycznych. Gwardia Wrocław dopiero w tym sezonie przeniosła się do nowego obiektu - mówi Radosław Ciemięga z PTPS Piła, który nie wyobraża sobie, by siatkówka miała zniknąć w przyszłym sezonie z Polsatu. - Orange i Polsat dzieli przepaść - dodaje.
Orange Sport, mimo że jest telewizją, która bardzo dynamicznie rozwija się na rynku mediów, nadal dociera do niewielkiej grupy widzów (stacja jest dostępna wyłącznie na platformach Cyfry+ oraz TP SA). Dla sponsorów oznacza to spadek liczby ekspozycji marki, zmniejszenie liczby odbiorców oraz wartości medialnej. Żeńskie kluby dla wyższych wpływów z tytułu praw telewizyjnych mogą zepchnąć się w niebyt marketingowy. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszej umowy z telewizją publiczną.
- Dla PlusLigi Kobiet ten kontrakt może być interesujący, pod warunkiem że liga otrzyma więcej pieniędzy, niż wyniosą straty spowodowane ewentualnym obniżeniem przychodów od sponsorów. Korzyścią dla grupy Orange jest posiadanie atrakcyjnego produktu w swoim kanale, umożliwia to kontakt z polską siatkówką np. abonentom Cyfry+ - ocenia Konrad Pudło z Pentagon Research.
Decyzja, która stacja i na jakich warunkach pokaże kolejne trzy sezony PlusLigi Kobiet, zapadnie po konsultacjach z klubami. Odbędą się one w najbliższy weekend przy okazji finału Pucharu Polski w Poznaniu.
@RY1@i02/2010/058/i02.2010.058.000.019a.001.jpg@RY2@
Fot. Damian Burzykowski/Newspix.pl
Kluby muszą zdecydować, czy za cenę większych wpływów z praw telewizyjnych chcą spaść w marketingowy niebyt
Marta Pytkowska
marta.pytkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu