Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W 2011 roku Alior Bank będzie miał 100 mln zł zysku

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Cały czas pracujemy pełną parą. Udało nam się dotrzymać zobowiązań i realizujemy założenia biznesplanu. Codziennie pozyskujemy 1 tys. klientów. Wypadamy bardzo dobrze, porównując naszą siłę do skali działania największych banków. Obecnie mamy 576 tys. klientów, na koniec roku chcemy mieć ich 850 tys. Już pod koniec 2011 roku będziemy mieć milion klientów, a więc szybciej, niż pierwotnie zakładaliśmy.

W drugiej połowie 2009 roku kupiliśmy portfel kredytów od HSBC, by zwiększyć skalę działalności. Uważamy, że to dobry sposób na przyśpieszanie rozwoju. W tym roku przymierzamy się do kupna kolejnych kredytów.

Przejmowanie wierzytelności to dość długotrwały proces, szczególnie tych o dużej wartości. A takie chcemy nabyć. Negocjujemy dwie transakcje większe od tej przeprowadzonej z HSBC, która miała wartość 1 mld zł, i dwie mniejsze. Przynajmniej jedną transakcję powinniśmy sfinalizować do końca roku. Dobre kredyty są nam potrzebne, bo jesteśmy skrajnie przekapitalizowanym bankiem - nasz współczynnik wypłacalności wynosi 33 proc.

Rzeczywiście. Mamy 4,3 mld zł depozytów i 3 mld zł kredytów. Na koniec roku chcemy mieć 6 mld zł kredytów. Planujemy więc udzielić 3 mld zł kredytów, z tego 1-2 mld zł firmom, a pozostałą część klientom detalicznym w postaci limitów w rachunku, kart kredytowych i hipotek. Swobodnie pozyskujemy finansowanie na rynku międzybankowym, mamy podpisane linie kredytowe z bankami zagranicznymi, możemy finansować akcję kredytową.

W 2009 roku strata wyniosła ok. 300 mln zł. Była niższa o ok. 20 mln zł, niż zakładaliśmy w biznesplanie. Było to możliwe dzięki niższym inwestycjom. Naszym celem na 2010 roku jest, żeby Alior Bank przekroczył próg rentowności i zaczął zarabiać w drugiej połowie tego roku. Choć za cały 2010 rok bank zanotuje jeszcze stratę w wysokości ok. 113 mln zł, to w 2011 roku planujemy już zysk w wysokości 100 mln zł. Nastąpi to wcześniej, niż pierwotnie założyliśmy. Odnosząc się do planów związanych z działaniami biznesowymi, najbardziej zależy nam na rozwoju naszych nowych inicjatyw: kredytów samochodowych, faktoringu i rozwoju placówek partnerskich.

To było przemyślane i zaplanowane działanie. Widzieliśmy, że dla wielu klientów nie byliśmy bankiem pierwszego wyboru. Ponieważ zamierzamy zachować na dotychczasowym poziomie jakość obsługi klientów, to nie możemy pozwolić sobie na bycie bankiem trzeciego lub czwartego wyboru.

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Są opinie, że takie banki, jakim będzie Alior Bank w 2012 roku, z udziałem w rynku na poziomie 2-4 proc., będą przedmiotem konsolidacji. My mamy zamiar konsolidować. Ponadto przywiązanie naszego właściciela do polskiego rynku jest naprawdę silne i Alior Bank jest inwestycją długoterminową. Myślę, że w 2012 roku raczej sami będziemy myśleć o ekspansji.

Oczywiście mamy dalekosiężne plany, ale pewnych rzeczy bez konsolidacji nie da się zrobić. Istnieje jakaś bariera naturalna na rynku, którą przeskoczyć można tylko przy pomocy akwizycji. Sądzę, że Alior Bank będzie aktywnym graczem na rynku fuzji i przejęć. Mamy bogate doświadczenie m.in. z ostatnich transakcji.

Teraz przejmujemy portfele, a potem... zobaczymy.

Zarówno z naszymi kredytami, jak już nie tak młodym portfelem przejętym z banku HSBC, nie mamy problemów. W tych czasach trzeba dobrze zarządzać aktywami - zarówno pod względem monitoringu, jak i windykacji. Kredyty niespłacane na koniec 2009 roku stanowiły 1,5 proc. portfela.

@RY1@i02/2010/056/i02.2010.056.166.006a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Wojciech Sobieraj

od 2008 prezes Alior Banku, wcześniej m.in. wiceprezes Banku BPH odpowiedzialny za bankowość detaliczną

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.