Przepychanki przy unijnych dotacjach
Pierwszego dnia składania wniosków o dotacje unijne doszło do bijatyki. Kolejkowiczom, którzy stali pod budynkiem Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości już od tygodnia, w decydującym dniu puściły nerwy.
Niektórzy koczowali pod Agencją już od tygodnia, nie opuszczając kolejki dłużej niż na godzinę. - Spałem w aucie, myłem się u szwagra, który mieszka w pobliżu - mówił Norbert Rafalski. Wynajęła go jedna z instytucji, która chce złożyć wniosek o pieniądze na inicjowanie działalności innowacyjnej.
Skąd się wziął taki popłoch? Wszyscy się boją, że kryterium przy przyznawaniu dotacji będzie data złożenia wniosków. Strach nie jest bezpodstawny: w październiku Agencja obiecywała, że przy rozdaniu pieniędzy na otwarcie e-biznesu będzie brać pod uwagę jedynie jakość wniosku. A już marcu okazało się, że pieniądze otrzymali tylko ci, którzy złożyli wniosek w pierwszych dwu dniach.
Tylko wczoraj do PARP wpłynęły wnioski na kwotę 420 mln zł, tymczasem Agencja ma do rozdania jedynie 53 mln zł.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu