Santander więcej zarobi w Brazylii niż w Hiszpanii
Hiszpański Santander, największy bank w strefie euro, odłożył w 2009 roku 9,48 mld euro (13 mld dol.) na pokrycie złych długów, ale i tak zdołał zwiększyć zysk netto o 1 proc., do 8,94 mld euro. Santander jest ciągle jednym z najbardziej rentownych banków na świecie.
Standardowe rezerwy na pokrycie złych długów - o 44 proc. wyższe niż rok wcześniej - a także specjalna alokacja 2,59 mld euro z tytułu nadzwyczajnych zysków kapitałowych - obrazują problemy na hiszpańskim rynku nieruchomości i efekty globalnego kryzysu gospodarczego.
Santander zdołał się jednak uchronić przed najgorszymi skutkami kryzysu dzięki strategii międzynarodowej dywersyfikacji. Analitycy oczekują, że w tym roku bank zarobi więcej pieniędzy w Brazylii niż w Hiszpanii, a wielkość jego portfela kredytów w Wielkiej Brytanii jest już taka sama jak na rodzimym rynku.
Płynne akcje Santandera wciąż są jednak wykorzystywane przez fundusze hedgingowe grające na zniżkę europejskich i hiszpańskich banków.
- Gracze na rynku traktują go trochę jak hiszpański bank. Ale on jest bardziej jak HSBC, tylko przez przypadek ma siedzibę w Madrycie - powiedział Ronit Ghose, starszy analityk ds. europejskiego sektora bankowego w Citi.
Według niego zysk netto Santandera w IV kwartale 2009 r., w wysokości 2,2 mld euro, będzie stanowił około jednej czwartej zysku całego europejskiego sektora bankowego, z wyłączeniem Wielkiej Brytanii.
Santander celowo obniżył swój roczny zysk, przeznaczając 2,59 mld euro, które zarobił w większości na debiucie giełdowym brazylijskiej spółki zależnej, na ponadstandardowe zabezpieczenia i rezerwy. Specjalne rezerwy stanowią najtrudniejszą część działalności Santandera. Bank przeznaczył 1,04 mld euro na rezerwy z tytułu przyszłych strat kredytowych, 554 mln na zakup nieruchomości i 269 mln na odpis z tytułu spadku wartości udziałów w uratowanej przez państwo hiszpańskiej grupie deweloperskiej Metrovacesa.
Większości hiszpańskich banków udało się uchronić swoje zyski podczas kryzysu dzięki zapobiegliwości Banku Hiszpanii, który nakazywał im w latach boomu nieruchomościowego tworzyć "generyczne" rezerwy (niepowiązane z żadnym konkretnym kredytem).
Banki wykorzystują teraz te rezerwy, choć Santander i kilka innych instytucji zastępuje je jednocześnie środkami z nowych zysków. Santander podał, że jego łączne rezerwy wynoszą obecnie 18,05 mld euro - z czego 6,73 mld to fundusze "generyczne", wystarczające do zabezpieczenia banku na ten rok i następny.
© The Financial Times Limited 2010. All Right Reserved
Financial Times
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu