Dwie dekady radiostacji z Kopca
Dokładnie 20 lat temu, w samo południe 15 stycznia 1990 r., ze studia na krakowskim Kopcu Kościuszki popłynęła piosenka "Africa" zespołu Toto. Tak narodziła się pierwsza komercyjna radiostacja w Polsce.
Dziś RMF FM jest nachętniej słuchaną stacją radiową w Polsce. Dziennie słucha jej ok. 10 mln ludzi, podczas gdy jej największego konkurenta Radia ZET o 2,5 mln mniej. Krakowska stacja obchodzi właśnie 20. urodziny.
Historia RMF FM zaczęła się, gdy 30-letni wówczas działacz opozycji Stanisław Tyczyński wrócił z emigracji w Paryżu i postanowił założyć w Krakowie radio. Miał kilka tysięcy dolarów i dwa komputery. Do swojej wizji porwał grupę młodych ludzi, część z nich specjalnie dla niego rzuciła dotychczasowe zajęcia. - Szczególnie ci, którzy odeszli z Radia Kraków, ryzykowali bardzo dużo, właściwie całe swoje zawodowe życie, dla wizji pierwszego komercyjnego radia, którą zaraził nas Stanisław Tyczyński - wspomina Piotr Metz, jeden z twórców RMF FM.
Inni, którzy pamiętają te pionierskie czasy, mówią o wielkim entuzjazmie, jaki towarzyszył tworzeniu programu. Dziennikarze nazywali radio "firmą" i spędzali w niej całe dnie. Do legendy przeszły opowieści o śpiworach rozkładanych na noc na podłodze niewielkiego jeszcze wtedy newsroomu. Chodziło o to, by nie marnować czasu na powroty do domu, skoro rano zaczynał się kolejny dyżur.
Dziś na Kopcu Kościuszki, gdzie od samego początku mieści się siedziba radia, nie ma już ani Tyczyńskiego, ani Edwarda Miszczaka, z którym ten pierwszy zakładał RMF FM. Nie ma też największych gwiazd stacji: Ewy Drzyzgi, Marcina Wrony, Bogdana Rymanowskiego czy Piotra Metza. Większość odpłynęła do TVN, gdzie ściągnął ich Miszczak. Z kilkunastoosobowej grupy założycieli pozostało jedynie dwóch: Stanisław Smółka i Tadeusz Sołtys, który jest teraz prezesem radia.
Ostatni rok był jednym z najlepszych w historii rozgłośni. Jeszcze nigdy RMF FM nie było tak silne, a jego odwieczny rywal Radio ZET w tak trudnej sytuacji. Obie stacje wystartowały w tym samym roku i od tej pory prowadzą zażartą walkę o miłość słuchaczy. W ostatnich latach rywalizację zdecydowanie wygrywa radio z Kopca. W ubiegłym roku różnica pomiędzy obu stacjami wynosiła ponad 9 proc. Jeszcze w 2008 r. ta różnica wynosiła jedynie 5 proc., a rok wcześniej nieco ponad 3 proc. (Radio Track Millward Brown SMG/KRC)
Co się stało? - W ciągu tych dwóch lat RMF FM było bardziej konsekwentne, jeżeli chodzi o politykę programową i inwestycję w markę, podczas gdy Radio ZET dokonało kilku gwałtownych zmian, które pogorszyły sytuację - mówi Jacek Kapela z firmy CR Media Consulting.
W tej opinii nie jest odosobniony. - Całe lata RMF FM i Radio ZET szły łeb w łeb. I pewnie tak by było dalej, gdyby Radio ZET nie zaczęło się tak szamotać i tracić nerwów, co natychmiast wykorzystała krakowska stacja - dodaje Adam Fijałkowski, dyrektor programowy grupy radiowej Agory.
Szef Radia ZET twierdzi jednak, że wzrost słuchalności RMF nie odbył się kosztem jego stacji. - Większa dysproporcja wynika przede wszystkim ze wzrostu całego rynku słuchalności radia w 2009 r. Nasz krakowski konkurent okazał się największym beneficjentem tego wzrostu - mówi Mateusz Kirstein. Zapewnia, że jego stacja się nie poddaje.
Zdaniem prezesa RMF FM Tadeusza Sołtysa o sukcesie krakowskiej stacji zdecydowała nie tylko konsekwencja, ale także pracownicy, których łączy wspólna idea. A przede wszystkim to, że radio ma swoją siedzibę z dala od Warszawy. - Nie bierzemy udziału w tym, co się dzieje na salonach. Nigdy nie byliśmy zaprzyjaźnieni z żadną władzą. Kiedy jednak władza robi lub mówi głupoty, naszym zadaniem jest, za przeproszeniem, walić w mordę i patrzeć, czy równo puchnie - mówi Sołtys.
Ale to właśnie polityka odcisnęła największe piętno na losie RMF. W 2001 r. KRRiT, zdominowana wtedy przez lewicę, odebrała stacji możliwość rozszczepiania programów i nadawania lokalnych wiadomości w całej Polsce. Stanisław Tyczyński musiał wtedy zwolnić ok. 200 osób. Od tej pory nie ukrywał niechęci do ekipy Leszka Millera. Do historii przeszły jego sylwestrowe życzenia, w których życzył słuchaczom kraju bez "mordy Millera".
Drugi trudny moment w historii 20-lecia przyszedł w październiku 2006 r., gdy Tyczyński postanowił sprzedać swoje udziały w radiu. - Nie miał w RMF FM już czego rozwijać, a tylko to go interesuje. Wydaje mi się, że zwyczajnie znudził się radiem - mówi Piotr Metz. Szokiem dla rynku było nie tylko to, że Tyczyński sprzedał swoje ukochane radio, ale także to, że kupiła je Grupa Bauer, która nie miała doświadczenia na rynku radiowym. Pracownicy byli przerażeni. - Obawy były bezpodstawne. Przez te prawie cztery lata Bauer nigdy nie interweniował u mnie w sprawie programu - mówi Tadeusz Sołtys.
A Tyczyński? Nie pojawia się na Kopcu. - Jest zajęty swoim nowym biznesem. Kibicujemy mu wszyscy - mówi prezes RMF. Każdy, kto przejeżdżał przez podkrakowską miejscowość Alwernię, widział kosmiczne kopułki, w których mieszczą się studia firmy DigiCinema.
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.000.0006.001.jpg@RY2@
W 2009 r. RMF pokonało swojego największego konkurenta - Radio ZET
Fot. SE/Eastnews
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.000.0006.002.jpg@RY2@
Historia radia, które trzyma się z dala od Warszawy
Anna Nalewajk
anna.nalewajk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu