Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Sposób na dziurę budżetową w TVP: krótsze programy i setki godzin reklam

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Telewizja publiczna, walcząc z gigantyczną dziurą budżetową, dokłada do ramówki kolejne reklamy.

Jak wyliczył DGP, w 2009 r. obie główne anteny wyemitowały o ponad 250 godzin reklam więcej niż rok wcześniej. W sumie w TVP 1 i TVP 2 na przerwy reklamowe przeznaczono ponad 1760 godzin.

"Płacąc abonament, oglądasz filmy i programy w całości" - informuje od kilku tygodni telewizja publiczna. Wyraźnie sugeruje w ten sposób widzom, że jeśli nie zapłacą abonamentu, to zafunduje im koszmar znany od lat ze stacji komercyjnych, które bezlitośnie szatkują reklamami każdy niemal program.

TVP, która po 11 miesiącach 2009 r. miała 104 mln zł straty, walczy teraz o każdy grosz. Zwłaszcza że już blisko połowa gospodarstw domowych w Polsce nie płaci abonamentu. Średnio każde z nich jest winne radiu i telewizji ok. 600 zł. Okazuje się jednak, że w tym samym czasie, gdy do płacenia abonamentu namawiają widzów czołowi prezenterzy publicznych stacji, popularni aktorzy serialowi czy znani artyści, władze telewizji łatają dziurę w budżecie, upychając program coraz większą liczbą reklam. Z danych AGB Nielsen Media Research wynika, że w 2009 r. TVP 1 pokazała prawie 900 godzin reklam, a TVP 2 wyemitowała ich 864 godziny. To odpowiednio 146 i 108 godzin więcej niż w 2008 r.

Jeśli zaś porównać dane z ostatnich 10 lat, wówczas okaże się, że czas poświęcany na przerwy reklamowe wydłużył się niemal trzykrotnie. - Telewizja publiczna wybrała najkrótszą drogę do zwiększania swoich przychodów. Dopycha kolanem ramówkę, kombinując tak, żeby się w niej zmieściło jak najwięcej bloków reklamowych. Widzom może się to nie podobać, ale to przecież najłatwiejsza taktyka. Zawsze przecież można oskarżyć rządzących, że to ich działania przyczyniły się do spadku wpływów z abonamentu i dlatego TVP jest zmuszona radzić sobie inaczej - ocenia Jakub Bierzyński, analityk rynku mediów z Omnicom Media Group. Zaznacza jednak, że wszystko odbywa się w granicach prawa. Telewizja publiczna nie chciała skomentować swojej reklamowej strategii.

W odróżnieniu od komercyjnych stacji TVP ma ustawowy zakaz przerywania programów reklamami, ale w ciągu ostatnich lat stara się omijać te przepisy. Programy są krótsze, czasem dzielone sztucznie na części, jak np. "Gwiazdy tańczą na lodzie" czy ostatnia transmisja sylwestrowej imprezy telewizyjnej "Dwójki" w Łodzi. - TVP ma jeszcze pewne pole manewru, my od kilku lat wykorzystujemy niemal 100 procent swoich zasobów - mówi Stanisław Janowski, szef reklamy w Polsacie.

Działania TVP już przyniosły rezultaty: w zeszłym roku wzrost przychodów z reklam zanotowała tylko telewizja publiczna. TVP 1 zarobiła ponad 250 mln zł więcej niż rok wcześniej, "Dwójka" zaś - 150 mln zł. Wpływy reklamowe Polsatu spadły w tym czasie o 160 mln zł, a TVN o 73 mln zł (dane cennikowe, bez rabatów).

@RY1@i02/2010/005/i02.2010.005.000.008a.001.jpg@RY2@

Tylko TVP zarobiła na reklamach więcej niż w 2008 r.

barbara.sowa@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.