Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Skanery dla lotnisk - świetny sposób na biznes

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie dla wszystkich zaostrzone środki bezpieczeństwa na lotniskach są powodem do zmartwienia. Ręce zacierają producenci skanerów do prześwietlania ciała, dla których nadchodzą złote czasy.

To uboczny skutek próby wysadzenia w powietrze samolotu NorthWest lecącego z Amsterdamu do Detroit, którą podjął powiązany z Al-Kaidą Nigeryjczyk. Mimo świąteczno-noworocznego marazmu na giełdach, w ciągu trzech pierwszych sesji po nieudanym zamachu akcje brytyjskiej firmy Smiths Detection skoczyły w górę o 9 proc.

- Wzrost zainteresowania produktami do skanowania ludzi jest widoczny. Mimo że nasze skanery dopiero uzyskują niezbędne certyfikaty do użycia na lotniskach, spodziewamy się, że przełoży się on na zwiększoną sprzedaż - mówi nam Colin McSeveny, dyrektor ds. komunikacji w Smiths Detection, który jest jednym z liderów na rynku.

W minioną niedzielę premier Gordon Brown dał zielone światło na instalowanie na brytyjskich lotniskach skanerów, które "rozbierają" pasażerów do naga. Z kolei Komisja Europejska uznała, że bezpieczeństwo pasażerów jest ważniejsze od wątpliwości obrońców praw człowieka, którzy uważają, iż skanery naruszają prywatność obywateli. Tym samym praktycznie przesądziła, iż w ciągu najbliższych lat pojawią się one na wszystkich większych lotniskach.

Holendrzy, po tym jak czyn Umara Faruka Abdulmutallaba ujawnił luki w systemie bezpieczeństwa na Schiphol, już zamówili 60 takich urządzeń. Amerykański zarząd lotnictwa cywilnego - kilkaset.

Wartość tych kontraktów idzie w dziesiątki milionów euro. O ile stosowany do tej pory na lotniskach zwykły wykrywacz metalu kosztuje mniej niż 10 tys. euro, to prześwietlający ubrania skaner od stu tysięcy w górę.

Na dodatek żyła złota zapewne nie wyschnie jeszcze przez kilka lat. W Stanach Zjednoczonych nowoczesne skanery - wyprodukowane przez nowojorską firmę L-3 Communications - zainstalowane są na 19 lotniskach. Ale wszystkich portów lotniczych w tym kraju jest prawie 500, na dodatek na wielu z nich jedno takie urządzenie nie wystarczy. Rapiscan Systems z Missisipi, drugie obok L-3 amerykańskie przedsiębiorstwo, które ma certyfikat władz federalnych, miesięcznie produkuje 60 skanerów. Jak zapowiada kierownictwo, w razie potrzeby jest w stanie zatrudnić dodatkowych ludzi i podwoić produkcję.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.