Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Spada popyt, stocznie na całym świecie będą zamykane

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Branżę stoczniową czeka fala upadłości, ponieważ jedno z najostrzejszych załamań, jeżeli chodzi o liczbę zamówień, zbiegło się w czasie z niechęcią banków do finansowania budowy statków. W rezultacie wielu stoczniom brakuje gotówki.

Pomiędzy styczniem a listopadem 2009 r. zamówiono statki o łącznej nośności zaledwie 28,8 mln ton, wynika z danych londyńskiej firmy okrętowej Clarkson. W rekordowym dla branży roku 2007 było to 272 mln ton. Brak zamówień oznacza, że wiele stoczni prawie nie otrzymuje zaliczek, które wcześniej zapewniały im płynność finansową.

Połowa zamówień złożonych w minionym roku pochodziła z Chin, które są drugim co do wielkości producentem statków na świecie. Tamtejsze państwowe firmy są jedynymi armatorami, które w ogóle jeszcze zamawiają jakiekolwiek jednostki.

W ubiegłym roku wniosek o upadłość złożyły trzy stocznie w Korei, która jest światowym liderem w branży, kilka mniejszych stoczni w Chinach, po jednym zakładzie w Japonii, Norwegii i USA i trzy w Niemczech. Zamknięta ma zostać jedyna stocznia w Danii.

Kryzys spowoduje prawdopodobnie nie tylko upadłość kolejnych stoczni, ale również stawia pod znakiem zapytania plany rozbudowy mocy produkcyjnych. Kilka planowanych inwestycji w Chinach prawdopodobnie w ogóle nie zostanie zrealizowanych.

Pośpiech, z jakim rządy krajów mających duże przemysły stoczniowe starają się wspierać podupadające zakłady, budzi również obawy, że branża przez lata będzie cierpieć na chroniczną nadwyżkę mocy produkcyjnych i uzależnienie od subsydiów. Czynniki te negatywnie odbijały się na kondycji sektora stoczniowego w latach 70. i 80.

- Jest się czym martwić - powiedział Danny Scorpecci, sekretarz grupy roboczej ds. przemysłu stoczniowego w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Wskazał on jednak na brak porozumienia między krajami co do tego, czy sektor powinien otrzymywać wsparcie państwa i jaki poziom interwencji może zakłócić funkcjonowanie rynku, który w końcu nie był od nich wolny od wpływów czynników zewnętrznych także w przeszłości. Zwolennicy pomocy państwa wskazują, że rządowe dotacje otrzymały inne gałęzie gospodarki, na przykład przemysł motoryzacyjny.

Do zeszłego roku stocznie otrzymywały rekordowe ilości zamówień ze względu na panujący optymizm co do perspektyw światowego handlu.

W sytuacji gdy większość rynków cierpi na nadpodaż statków, a setki kontenerowców stoi nieużywanych, trudno się spodziewać nowych zamówień. Wielu właścicieli musiało przesunąć lub zrezygnować z odbioru z powodu problemów ze zdobyciem finansowania na końcową zapłatę za zamówione jednostki.

Charles Morrison, dyrektor londyńskiej firmy Braemar Shipping, powiedział, że stocznie tradycyjnie wykorzystywały zaliczki do finansowania budowy statków.

Financial Times

© The Financial Times Limited 2009. All Right Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.