Jestem jak biznesmen Richard Gere w "Pretty Woman"
Podchody pod zakup tygodnika Wprost trwały od kilku miesięcy. Wśród najbardziej zainteresowanych wymieniano Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości, Wydawnictwo Przekrój oraz Platformę Mediową Point Group.
Tuż przed świętami oficjalnie swoje zainteresowanie jednym z najdłużej ukazujących się na polskim rynku tygodników potwierdził właściciel Przekroju Grzegorz Hajdarowicz. Rozmowy miały być bardzo zaawansowane. Plotkowano już nawet, że umowa została zawarta.
Ale tuż przed końcem roku nagle okazało się, że to należąca do Michała Lisieckiego Point Group kupiła 80 proc. udziałów Wprost. Notowana na giełdzie spółka zapłaciła za tygodnik nieco ponad 8 mln zł. Zobowiązała się także opłacić jego zobowiązania, jak np. kary za przegrane procesy. A z Wprost sądzi się np. córka Włodzimierza Cimoszewicza, której amerykański sąd przyznał 5 mln dolarów odszkodowania za publikacje tygodnika.
Według nieoficjalnych informacji Hajdarowicz chciał kupić wszystkie udziały w wydawnictwie za 15 - 20 mln zł. Z tej kwoty jednak tylko 3 mln miały trafić do właścicieli tygodnika. Reszta miała pokryć zadłużenie Wprostu.
ROZMOWA
No cóż, to jest wolny rynek. Każdy ma prawo sprzedać i kupić to, co mu się podoba. Ale przyznam, że byłem zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, kto ostatecznie został szczęśliwym nabywcą.
Zaskoczony, bo w Wigilię po południu zadzwonił do mnie Michał Lisiecki - którego praktycznie nie znam - z życzeniami i zapewnieniem, że jego firma Wprost nie chce i że mam wolną drogę. Nie chodzi nawet, że jakoś wziąłem sobie do serca to zapewnienie, ale że takich rzeczy się nie robi. To niezgodne z etyką biznesu.
Mnie zaskoczyło to, jak dużo Point Group zapłaciła za niego. 8 mln i jeszcze zobowiązanie się do zapłacenia kar z procesów, w tym 5 mln dolarów dla Cimoszewiczów? To strasznie drogo. Ja bym tyle nie dał, bo mam zwyczaj kupować tanio. Mnie po prostu nie stać na przepłacanie. Więc gdybym to ja go kupił, to byłby to dobry biznes.
Proszę spojrzeć, co ta firma ma w swoim portfelu: Machina, Film i Dlaczego. Wszystkie te magazyny radzą sobie słabiutko. Ale ja im naprawdę dobrze życzę. Nawet kupiłem sobie dziś kilka akcji Point Group. Będę obserwował, jak rośnie ich kurs.
No cóż, powiedzmy tak: jak przyjrzałem się wycenie giełdowej spółki i porównałem ją z wyceną księgową - a różnią się one drastycznie między sobą - to zdecydowałem się mocno zmniejszyć wartość zakupu. Nie chciałbym utopić za dużo pieniędzy.
Teraz na rynku mediów jest prawdziwe zatrzęsienie ofert sprzedaży: jakieś portale, gazety mniejsze i większe. Nie wystarcza mi czasu na otwieranie kopert z propozycjami. Ale Wprost może warto byłoby kupić z tego samego powodu, co Przekrój i Sukces. To dobra polska marka, z dosyć długą historią. Przekrój to 65 lat, Sukces - dwadzieścia, a Wprost też dwadzieścia kilka. W tych markach tkwi ogromny potencjał, który aż prosi się, by go wykorzystać. Oczywiście sam brand nie wystarczy, by produkt utrzymał się na rynku. Ale brand Wprost jest na tyle mocny, że była szansa zrobić z niego dobry polityczny tygodnik. "Polityczny" to nie znaczy "piszący pod jedną partię", ale raczej "pod jedną wyraźną linię ideową". Obok niego Przekrój nabrałby jeszcze bardziej społeczno-kulturowego charakteru. A to świetnie by się nam uzupełniało.
I to właśnie byłoby prawdziwe wyzwanie. Ja właśnie tak lubię. Jak ten biznesmen grany przez Richarda Gere’a w "Pretty Woman" skupuję firmy na skraju upadku i doprowadzam je do stanu używalności.
Kończę poszukiwania. Mam nadzieję, że w styczniu ogłoszę, kto nim zostanie. Kiedy kupowałem Przekrój, zapowiadałem, że w ciągu pół roku przeprowadzę w nim poważne zmiany jakościowe, które, mam nadzieję, przełożą się na poprawę wyników sprzedaży. To pół roku mija w marcu. Czasu nie zostało nam wiele, ale myślę, że damy radę.
@RY1@i02/2010/001/i02.2010.001.000.007a.001.jpg@RY2@
Jeszcze w Wigilię zadzwonił do mnie Michał Lisiecki z życzeniami i zapewniał, że jego firma Wprost nie chce. Takich rzeczy się nie robi. To niezgodne z etyką biznesu
Włodzimierz Wasyluk/ Reporter
Sylwia Czubkowska
sylwia.czubkowska@infor.pl
, właściciel wydawnictwa Przekrój, w skład którego wchodzi także miesięcznik Sukces. Był dziennikarzem. W 1991 roku założył firmę Gremi specjalizującą się najpierw w dystrybucji produktów farmaceutycznych. Od 2003 roku zajmuje się także produkcją filmową. W ubiegłym roku zaczął inwestować w media
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu