Czy koniec antybelek oznacza renesans funduszy?
Obecnie fundusze pieniężne przegrywają z lokatami, ponieważ te gwarantują wysokie zyski. Ale czy tak będzie w całym 2012 roku?
Chcesz ulokować bezpiecznie kapitał na kilka miesięcy lub rok? Z pewnością wybierzesz lokatę antybelkową, czyli chroniącą przed podatkiem od zysków kapitałowych. Oprocentowanie tego typu produktów powoli dobija do 8 proc. w skali roku.
Zawyżają one istotnie średnie oprocentowanie lokat dostępnych w polskich bankach. Jeśli chodzi o złotowe depozyty 6-miesięczne to poszło ono w górę w październiku do 5 proc., z 4,7 proc. we wrześniu. W przypadku lokat o zapadalności między 6 a 12 miesięcy zwiększyło się z 4,3 do 4,4 proc.
Z danych Komisji Nadzoru Finansowego, czyli instytucji czuwającej nad wypłacalnością i stabilnością polskich instytucji finansowych, na koniec sierpnia 2011 roku lokaty antypodatkowe stanowiły około 20 proc. wszystkich depozytów gospodarstw domowych. Ich udział w całym sektorze wynosił około 17 proc. Zdaniem urzędu nadzoru finansowego łączna wartość środków zgromadzonych na takich lokatach przekroczyła pod koniec wakacji 70 mld zł.
Antybelki na razie pozwalają unikać 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, ponieważ banki dokonują dziennej kapitalizacji odsetek. Zgodnie z obecnym prawem podstawę opodatkowania i podatek zaokrągla się do pełnych złotych w ten sposób, że kwoty poniżej 50 groszy pomija się, a powyżej 50 groszy podwyższa do pełnego złotego. Czyli w przypadku gdy podstawa opodatkowania (a więc zysk z lokaty) wynosi 2,49 zł, to nie powoduje to obowiązku zapłaty podatku dochodowego, gdyż 19 proc. z tej kwoty daje 0,47 gr. Dlatego w bankach można zakładać wiele tego rodzaju lokat, ale o ograniczonej wysokości.
Gdyby nie lokaty antybelkowe, spora część z tych 70 mld zł mogłaby trafić do funduszy rynku pieniężnego, które większą część środków lokują w bonach skarbowych oraz na lokatach właśnie. Teraz, mimo że deponują w bankach spore kwoty, nie mogą uzyskać atrakcyjnego oprocentowania. Między innymi z tego powodu średnia stopa zwrotu funduszy pieniężnych za ostatnie 12 miesięcy nie jest satysfakcjonująca (4,2 proc.). Średnioroczny zarobek z trzech lat to 4,8 proc.
Ocieplenie klimatu dla funduszy pieniężnych może nadejść już w przyszłym roku. Rząd w projekcie ustawy okołobudżetowej zaplanował nowelizację prawa dotyczącego opodatkowania lokat. W opinii resortu finansów, zmiana, która ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia ustawy, przyniesie rocznie budżetowi ok. 380 mln zł.
Pieniądze prawdopodobnie będą odpływać od banków. W komunikacie opublikowanym na początku listopada KNF stwierdziła wprost, że banki finansujące swoją działalność z tzw. lokat antypodatkowych - a szczególnie te, w których obserwuje się znacząca koncentrację tego typu lokat w źródłach finansowania - narażone są na gwałtowny odpływ środków oraz gwałtowny wzrost kosztów finansowania spowodowany wejściem w życie proponowanych zmian.
Kapitał powinien odpływać między innymi do funduszy bezpiecznych. Co prawda niektórzy eksperci przewidują, że banki będą płaciły za pieniądze umieszczane na podlegających podatkowi lokatach coraz więcej, jednak nie należy zapominać o niezaprzeczalnych zaletach funduszy, których nie mają lokaty. A klienci poszukujący ochrony kapitału przed inflacją, mając do wyboru produkty o podobnym oprocentowaniu, będą zapewne zwracali na dodatkowe zalety baczną uwagę.
Chodzi głównie o większą płynność. Z funduszu pieniężnego można wyjąć pieniądze w każdym momencie bez utraty wypracowanego zysku. Z tego względu fundusze pieniężne są swego rodzaju przechowalnią dla firm, które bardzo często zmuszone są do sięgania po zapasowe środki w celu sfinansowania bieżących wydatków. Nie ma oficjalnych danych na ten temat, ale w przypadku niektórych funduszy środki firm stanowią nawet 50 proc. aktywów. We wszystkich funduszach pieniężnych obecnych w ofercie krajowych TFI klienci pod koniec listopada trzymali 18,8 mld zł, o 1,5 proc. mniej niż pod koniec października.
W dodatku niektóre fundusze pieniężne w dłuższych okresach (np. trzech lat) osiągają nieco wyższe stopy zwrotu niż lokaty. Inwestują bowiem nie tylko w bony skarbowe i lokaty bankowe, ale także w certyfikaty depozytowe, wierzytelności i waluty. Co prawda aktywa te nie mogą mieć zbyt dużego udziału w portfelu funduszu z tej kategorii, ale zdolni zarządzający potrafią nawet z małego kapitału wycisnąć więcej niż rynek.
@RY1@i02/2011/243/i02.2011.243.21400040y.802.jpg@RY2@
Średnie stopy zwrotu funduszy gotówkowych i pieniężnych
Dodatek opracował Piotr Rosik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu