Żywność funkcjonalna, czyli zdrowo, ale za drogo
Branża spożywcza
Rośnie nowy segment rynku spożywczego: produkcja i sprzedaż dodatków funkcjonalnych, a więc wzbogacających żywność, takich jak błonnik, witaminy, kwasy omega.
Hortimex, dystrybutor tego rodzaju preparatów, w ciągu trzech ostatnich lat potroił swoje przychody ze sprzedaży tych produktów. Jak wiele innych firm z tej branży narzeka jednak, że rynek rośnie bardzo wolno i popyt jest niewielki. Leen Life z Żar, który wyspecjalizował się w wytwarzaniu kwasów omega 3 i 6, aż 80 proc. produkcji sprzedaje na eksport. Dla większości firm, które weszły w tę niszę, głównym źródłem dochodów są standardowe dodatki do żywności, takie jak konserwanty czy aromaty. - Rynek dodatków funkcjonalnych dopiero raczkuje - mówi Piotr Zając z Leen Life Polska.
Barierą jest przede wszystkim cena. - Konsumenci chętnie kupowaliby zdrową żywność wzbogaconą o witaminy, błonnik czy kwasy omega, gdyby kosztowała ona tyle, ile produkty bez takich dodatków - mówi Matusz Kowalewski z Hortimeksu. Są jednak droższe, a handel widzi je na półkach niechętnie, bo nie ma gwarancji, że szybko znajdą nabywców.
Mimo to coraz więcej producentów żywności, chcąc się odróżniać od konkurencji, stawia na funkcjonalność swoich wyrobów. Do sprzedaży trafił właśnie ser żółty z kwasami omega 3 i 6. Nie dość, że zawiera o 50 proc. mniej tłuszczu od zwykłego, to dzięki kwasom omega wspomaga leczenie nadciśnienia i cukrzycy.
- Chcemy być spółdzielnią, która ma specjalizację, stąd pomysł na takie produkty - mówi "DGP" Henryk Zalewski z OSM Kosów Lacki. W ślady spółdzielni z Suwałk chce iść inna - SM Sudowia. Wędliny, w których dzięki dodatkom zmniejszono poziom tłuszczu, czy margarynę obniżającą poziom cholesterolu produkuje się już od dawna.
Radosław Miętus
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu