Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Francuskie tabloidy nie znajdują zbawienia w wielkiej sieci

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

"France-Soir", przez lata najważniejszy tabloid Francji, od grudnia będzie się ukazywał tylko w wersji internetowej.

Taką decyzję podjął 26-letni Aleksander Pugaczew, syn rosyjskiego magnata finansowego i od dwóch lat właściciel pisma. Z gazety ma zniknąć 75 proc. etatów dziennikarskich. Z kolei drugi ważny tytuł plotkarski - magazyn "Le Canard Enchaine" święci tryumfy. Sprzedaje 500 tys. egzemplarzy tygodniowo i nawet nie myśli o tworzeniu strony www. Redakcja epatująca archaicznym layoutem z zasady nie zamieszcza tekstów w sieci. "France Soir" i "Le Canard Enchaine" to przykłady skrajnych filozofii działania na rynku prasy w kryzysie.

Rosjanin zainwestował już 100 mln euro w próbę odbudowy "France Soir", która w 2009 roku sprzedawała tylko 20 tys. egzemplarzy dziennie. Plan dziesięciokrotnego zwiększenia nakładu się nie powiódł. Przy sprzedaży 70 tys. egzemplarzy gazeta przynosiła 2 mln euro miesięcznie strat.

A jeszcze w latach 70. XX wieku "France-Soir" sprzedawał przeszło milion egzemplarzy dziennie. Rekord padł w listopadzie 1970 roku, dzień po śmierci generała de Gaullea. Jednak zdaniem ekspertów pismo zrobiło kardynalny błąd, pozbywając się ostatnio dobrych dziennikarzy. W szczególności zlikwidowano dział zajmujący się gonitwami koni, uważany za najlepszy we Francji.

Takiej strategii nie przyjął "Le Canard Enchaine", satyryczny tygodnik założony podczas I wojny światowej. Nigdy nie zmienił ani formatu, ani wyglądu. Nie publikuje kolorowych zdjęć i reklam, nie istnieje w sieci.

Do zobaczenia w kioskach w następną środę - mówi 80-letni redaktor naczelny Claude Angeli tym, którzy namawiają go do elektronicznej wersji pisma.

Zdaniem medioznawcy z instytutu Insead Marka Huntera tygodnik przekonał Francuzów do kupowania go w kioskach, bo oferuje wyjątkowe informacje, których próżno szukać w internecie. Chodzi nie tylko o teksty satyryczne, ale także liczne artykuły śledcze, które nieraz wstrząsnęły życiem politycznym kraju.

Dane potwierdzają tę tezę: "Le Canard Enchaine" i wydająca go spółdzielnia dziennikarzy w zeszłym roku osiągnęły 4,5 mln euro zysków netto przy 30,6 mln euro obrotów.

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.