H&M idzie jak burza i otwiera kolejne sklepy
Spowolnienie gospodarcze, skłania Polaków do kupowania w tańszych, ale nadal markowych sklepach. A to sprzyja szwedzkiej sieci.
W ciągu swojej ponad 10-letniej historii w naszym kraju firma H&M uruchomiła ponad 80 sklepów. W tym roku otworzy jeszcze pięć, umacniając swoją pozycję w gronie największych odzieżowych marek. Ale nie zamierza zwolnić tempa i planuje co rok zwiększać liczbę placówek o co najmniej 15 proc. W 2012 roku ma powstać 15 nowych sklepów. Część z nich zostanie otwarta w Warszawie, która - wydawać by się mogło - jest już nasycona sklepami pod logo H&M.
- A w tym roku uruchomimy łącznie 12 placówek. Siedem już powstało. Kolejne otworzymy w Katowicach, Rzeszowie, Ostrowie Wielkopolskim i Gdyni - mówi Ewa Jarzemska ze spółki H&M Hennes & Mauritz.
To sporo, biorąc pod uwagę, że sieć, podobnie jak C&A czy ZARA, potrzebuje dużych, liczących ok. 2 tys. mkw. powierzchni handlowych, co wymaga wielomilionowych nakładów.
H&M zdaje sobie jednak sprawę, że po piętach depcze jej konkurencja coraz liczniejsza na wartym ponad 27 mld zł polskim rynku odzieżowym. W 2010 r. zadebiutowała brytyjska marka Peacocks, która też stawia na najnowsze trendy w atrakcyjnych cenach. W czerwcu otwarto flagowy salon tej marki w warszawskich domach towarowych Wars i Sawa, niedaleko od H&M. To pozwala klientom porównać ofertę wszystkich marek z segmentu, bo w sąsiedztwie są też C&A czy Reserved. Peacocks, który ma już sześć lokalizacji (w Warszawie, Bydgoszczy, Gliwicach, Wałbrzychu, Zamościu oraz Kielcach), również planuje uruchomienie kolejnych sklepów.
PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu