Kupujący chcą na Pragę, ale często mylą ją z Saską Kępą
PRAGA-POŁUDNIE to jedna z najchętniej wybieranych przez klientów dzielnic. Okazuje się jednak, że potencjalni nabywcy nie znają jej dobrze, bowiem Praga-Południe to dla nich wyłącznie prestiż Saskiej Kępy
Według opracowań Home Brokera Praga-Południe to trzecia najczęściej wybierana dzielnica w stolicy. Jej udział w rynku wynosi obecnie 9,5 proc. Tylko nieznacznie przegrywa z Ursynowem (9,7 proc.). Tradycyjnie niedościgniony jest wieloletni lider wszystkich zestawień Mokotów, który ma o połowę więcej wskazań.
- Trzeba jednak zaznaczyć, że najczęściej pod pojęciem Praga-Południe potencjalni nabywcy rozumieją Saską Kępę. Jest to prestiżowa lokalizacja, o czym świadczy obecność wielu ambasad, bardzo dobrze skomunikowana z centrum miasta - wyjaśnia Bartosz Turek, analityk firmy. Podkreśla zarazem, że ten rejon przyciąga klientów z grubszymi portfelami. Szukający mieszkań na Saskiej Kępie chcieli w ostatnim roku wydać na ten cel 510 tys. zł. Dla porównania średnia dla całej dzielnicy wynosi 388 tys. zł. To oczywiście tylko średnie.
W bazie agencji znajdziemy dwupokojowe mieszkanie na dziewiątym piętrze w bloku z 1970 r. za 280 tys. zł. Z drugiej strony osoby, które oczekują luksusu, też znajdą coś dla siebie. 140-metrowy apartament na pierwszym piętrze wystawiony jest za ponad 2 mln zł.
Saska Kępa uznawana jest za salon Pragi-Południe. Odremontowana w ubiegłym roku ul. Francuska i jej przedłużenie - ul. Paryska - nazywane są Nowym Światem prawego brzegu Wisły. Na terenie dzielnicy położony jest także ponadstuletni park Skaryszewski.
Zupełnie inaczej natomiast prezentują się pozostałe rejony Pragi-Południe.
- Kolejnym popularnym obszarem jest Gocław. Pomimo braku tramwajów dobrze rozwinięte są komunikacja autobusowa i infrastruktura drogowa - zaznacza Bartosz Turek.
Tutaj osoby szukające mieszkania mogą przyciągnąć niskie ceny ofertowe. W tej części Warszawy dominują bowiem dwu-, trzypokojowe lokale w blokach z wielkiej płyty. Tym jednak rośnie konkurencja. Gocław to bowiem jeden z największych mikrorynków w stolicy. Obecnie zapowiadanych jest tutaj kilka tysięcy nowych lokali. Ich ceny są średnio o 1 tys. zł wyższe niż nieruchomości z drugiej ręki, jednak mając w perspektywie topniejące stawki za mieszkania w blokach rodem z PRL, warto się zastanowić nad wygospodarowaniem dodatkowych środków.
Na końcu listy południowopraskich preferencji jest Grochów, zajmuje dopiero trzecie miejsce w hierarchii. To zdecydowanie najtańsza okolica. Znajdziemy tutaj oferty już od 6 tys. zł. Wynika to po pierwsze ze stanu i z wieku budynków, które w większości mają już co najmniej pół wieku. Po drugie zaś ze złej sławy Grochowa, która niemal dorównuje tej, jaką ma Praga-Północ. Choć z biegiem lat są te opinie są formułowane coraz bardziej na wyrost, to estetyka niektórych osiedli wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Na zmianę opinii liczą władze dzielnicy. Od kilku miesięcy trwa remont placu Szembeka. Będzie tam nawierzchnia z kostki granitowej. Pojawi się fontanna, a także nowe ławki, oświetlenie i zieleń. Przebudowa placu zakończy się na przełomie 2011 i 2012 r. Nie zanosi się natomiast na to, by Grochów zyskał w związku z budową Stadionu Narodowego. Podobnie sąsiednia Saska Kępa.
- Sama budowa Stadionu Narodowego nie powinna mieć dużego wpływu na zmianę postrzegania dzielnicy. Większe znaczenie mogą mieć inwestycje towarzyszące lub takie, których realizacja mogła być przyspieszona przez Euro 2012 - podsumowuje Bartosz Turek.
@RY1@i02/2011/197/i02.2011.197.02100050i.802.jpg@RY2@
Fot. Artur Chmielewski
Na rynek na Pradze-Południe wraca coraz więcej niedawno oddanych do użytku mieszkań
Bartosz Sawicki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu