Polska wyprawa po afgańskie złote runo
Afganistan stał się miejscem wielkiej inwazji koncernów, bo wartość tamtejszych bogactw naturalnych szacuje się nawet na bilion dolarów. Ryzyko podjął także Jan Kulczyk
Państwa upadłe lub balansujące na granicy upadku tylko z pozoru są mało atrakcyjne dla inwestorów. Afganistan, Korea Północna, Nigeria czy Pakistan stały się synonimami interesów gwarantujących miliardowe zyski. Można wręcz mówić o biznesowym klubie pasjonatów takich miejsc. Zarówno giganci - Schell, BP czy Gazprom, jak i średnia liga czy niszowe fundusze - nie gardzą ryzykiem. Afgańskie interesy Jana Kulczyka wpisują się w ten trend. Jak powiedziano nam w ministerstwie górnictwa w Kabulu, kopalnia w Baghlanie, którą interesuje się Polak, to w tej chwili niemal sztandarowy projekt wydobywczy w kraju. Powstaje z błogosławieństwem Amerykanów i przy zaangażowaniu poważnych graczy, takich jak JP Morgan.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.