Grudniowe święta mają uratować zabawki
PRODUCENCI I HANDLOWCY LICZĄ na odrobienie strat na wartym 1,6 mld zł rynku
Branża zabawkarska przygotowuje się do żniw. Przed nią mikołajki i Boże Narodzenie. W tym roku jest ono szczególnie wyczekiwane przez sklepy i producentów, bo pierwsza połowa roku dla wielu przedsiębiorców oznaczała spadki sprzedaży.
- Zaważyła na tym w dużym stopniu niska sprzedaż zabawek z okazji Dnia Dziecka. Można powiedzieć, że święto to w tym roku nie było w ogóle obchodzone. W związku z tym pierwsze sześć miesięcy przyniosło w naszej sieci spadki w sprzedaży na poziomie ok. 5 proc. - mówi Robert Momocki, współwłaściciel liczącej 26 sklepów sieci Toy Planet.
Firma liczy jednak, że cały rok zakończy się przynajmniej na tym samym poziomie co ubiegły.
Słaba sprzedaż w tradycyjnych sklepach nie oznaczała wcale, że klienci więcej kupowali w sieci. Dla sklepów internetowych pierwsze półrocze również było kiepskie. - W naszym przypadku można mówić o stagnacji - tłumaczy Marcin Mielczarek, współwłaściciel internetowego sklepu E-zabawkowo.pl
Drgnęło dopiero po wakacjach. Branża liczy więc na odrobienie strat na wartym 1,6 mld zł rynku zabawek. Sklepy oraz producenci spodziewają się, że sprzedaż przedświąteczna będzie lepsza od ubiegłorocznej i przekroczy 400 mln zł. - Są już pierwsze oznaki tego, że kryzys jest za nami. Od września obserwujemy znacznie większy ruch - mówi Robert Momocki.
Producenci z kolei przyznają się do coraz większych zamówień na ich towary. - Liczymy, że dzięki dobrej sprzedaży w listopadzie i grudniu ten rok skończy się dla nas 5-proc. wzrostem w porównaniu do poprzedniego - mówi Krzysztof Dziełak z firmy EPEE produkującej zabawki.
Plany mogą pokrzyżować sięgające 15 proc. podwyżki cen, które widoczne są od wakacji. Ich powodem są słaby złoty oraz dwucyfrowy wzrost kosztów pracy w Chinach, skąd pochodzi większość zabawek.
Część tych podwyżek sklepy wezmą na siebie, obniżając marże, które dziś wynoszą 30 - 50 proc. Z drugiej jednak strony sprzedawcy za wszelką cenę będą chcieli odbić słabą pierwszą połowę roku.
Można już natomiast wytypować największe hity tegorocznej gwiazdki. Obok lalek Barbie i klocków Lego, w których pojawiły się nowe linie produktów oparte na kinowych przebojach, jak "Piraci z Karaibów" i "Harry Potter", będą to z pewnością interaktywne pluszaki.
Oprócz tego do łask powracają zabawki drewniane. Jest to zasługa stoisk otwieranych w centrach handlowych, które ponownie wykreowały nową modę. Na skutek wzrostu kursu euro, a tym samym czynszów za powierzchnie w galeriach, zaczęły one bankrutować. Producenci przenieśli się ze swoim towarem do tradycyjnych sklepów z zabawkami. - W tym roku sprzedaż zabawek drewnianych wzrosła w naszej sieci o ponad 20 proc. - zaznacza Robert Momocki.
Dobrą koniunkturę chcą też wykorzystać sklepy internetowe. E-zabawkowo.pl zamierza przed świętami rozszerzyć asortyment w tej kategorii o nowe linie.
@RY1@i02/2011/188/i02.2011.188.000.0006.001.jpg@RY2@
Rynek zabawek nabiera tempa
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu