Zabytkowe auta mkną po zyski
Cztery zabytkowe samochody rejestruje się każdego dnia w Polsce. W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy przybyło ich prawie tyle, ile w latach 2006 - 2007. Coraz częściej zabytkowe auto postrzegane jest jak dobra inwestycja kapitału.
Na te zmiany reaguje także rynek. Przybywa wyspecjalizowanych warsztatów i serwisów zajmujących się sprowadzaniem części do tzw. oldtimerów i youngtimerów. Produkcję tych pierwszych zaprzestano przynajmniej 25 lat temu. Te drugie są młodsze, ale to przeważnie pojazdy, które już w trakcie produkcji były postrzegane jako nietuzinkowe.
Liczba zarejestrowanych samochodów zabytkowych na koniec lipca tego roku wynosiła 7531 pojazdów. W grudniu 2005 r. było ich 1845, w 2007 - 3055. Na polskim rynku pojazdów zabytkowych wciąż dominują produkty rodzimej motoryzacji. Fiaty, maluchy czy warszawy. Następne w statystykach są samochody niemieckie oraz amerykańskie.
Jarosław Tobolski, szef komisji pojazdów zabytkowych Automobilklubu Polska, przekonuje, że dwóch na trzech posiadaczy tego typu aut traktuje je jako lokatę kapitału. W zależności od modelu i jego stanu technicznego można na nich zarobić kilka, a nawet kilkaset tysięcy euro.
Dla przykładu, niezwykle popularna w latach 80. XX wieku Lancia Delta HF Integrale u naszych zachodnich sąsiadów sprzeda się za ponad 100 tys. zł. W Polsce można ją kupić za kilkanaście tysięcy, tyle też będzie kosztował jej gruntowny remont. Do tego trzeba doliczyć koszt części. Znacznie więcej można zarobić na Porsche 959. W USA można je sprzedać nawet za 1,5 mln dolarów. Sporo trzeba też jednak włożyć w jego renowację.
Wysokie ceny osiągają auta perfekcyjnie odrestaurowane. Tu polskie warsztaty nie mają sobie równych, a ich usługi są kilkukrotnie tańsze niż w innych krajach europejskich. Kiedyś znalezienie warsztatu, który odrestauruje 40-letniego forda mustanga czy mercedesa, graniczyło z cudem. Dziś jest co najmniej 30 firm, które zajmują się tymi usługami. Nie tylko wyremontują auto, ale także znajdą do niego części. Polskie warsztaty zyskały już renomę na świecie. Auta remontują u nas Niemcy, Skandynawowie, Japończycy. Jedna ze śląskich firm naprawiła auto należące do arabskiego szejka.
Adam Gertig, właściciel firmy FajneFurki.pl, który remontuje fordy mustangi, nie narzeka. - Lista oczekujących jest tak długa, że najbliższy wolny termin mam za dwa lata - mówi Gertig.
Jednocześnie rośnie rynek części zamiennych. To dlatego Mirosław Staniszewski zdecydował się założyć portal Classic Part specjalizujący się w częściach do pojazdów zabytkowych. - Coraz więcej właścicieli stawia na oryginalne elementy - zaznacza Staniszewski. Zdają sobie sprawę, że tylko wówczas ich samochód nie straci na wartości przy odsprzedaży.
@RY1@i02/2011/168/i02.2011.168.000.005b.001.jpg@RY2@
Fot. Corbis/FotoChannels
Na sprzedaży Porsche 959 po renowacji można zarobić kilkaset tysięcy dolarów
Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu