Nie ma kolejek po "Rodzinę na swoim"
Radykalna zmiana zasad przyznawania kredytów w ramach rządowego programu "Rodzina na swoim" nie przekłada się na wzmożony ruch w oddziałach banków. Wręcz przeciwnie, chętnych jest mniej niż na wiosnę.
Zmiany ograniczające dostęp do kredytów z dopłatami do odsetek na tyle rozciągnęły się w czasie, że najbardziej zdeterminowani klienci znaleźli już odpowiednie mieszkanie i otrzymali kredyt w ramach programu, a nierzadko zdążyli się także pobrać. Spóźnialskich jest znacznie mniej, niż można by się spodziewać.
- Do połowy sierpnia, w ramach "RnS" banki zarejestrowały około 1,6 tys. wniosków kredytowych - informuje Piotr Stalęga, rzecznik Banku Gospodarstwa Krajowego. - To znacznie słabszy wynik niż w poprzednich miesiącach - dodaje.
Jak wynika z szacunków Open Finance, jeszcze wiosną banki udzielały miesięcznie ponad 5 tys. kredytów z dopłatami do odsetek. W całym pierwszym półroczu liczba kredytów z dopłatami sięgnęła 27,5 tys. sztuk, a ich wartość wyniosła niemal 4,2 mld zł (wobec blisko 8,1 mld zł i 43,1 tys. umów w całym 2010 roku).
- Banki z pewnością takim obrotem sprawy mogą być rozczarowane, ale klienci, którzy chcą jeszcze zdążyć przed zmianami, mają pewność, że zostaną obsłużeni z uwagą i nie napotkają zatorów w instytucjach finansowych. Zainteresowani otrzymają kredyt na obecnych zasadach, jeśli złożą w banku kompletny wniosek kredytowy do 30 sierpnia - mówi Halina Kochalska z Open Finance.
TSG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu