Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Stawiają na siebie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

CORAZ WIĘCEJ ABSOLWENTÓW, nie mogąc znaleźć pracy na etacie, decyduje się założyć własną działalność gospodarczą. I świetnie na tym wychodzą

Jedną trzecią wszystkich zarejestrowanych w Polsce firm prowadzą osoby, które nie ukończyły jeszcze 30. roku życia. W e-biznesie młodzi prowadzą aż 85 proc. wszystkich firm, w finansach i ubezpieczeniach - 44 proc, a w obsłudze nieruchomości - 38 proc.

Eksperci tłumaczą szybko rosnącą liczbę młodych przedsiębiorców m.in. uruchomieniem dotacji, które od kilku lat można dostać na założenie i rozwój firmy. Autorzy najbardziej innowacyjnych projektów mogą liczyć nawet na 80 - 90tys. zł ze środków z unijnych, a średnie dofinansowanie dla absolwentów, którzy postanowili założyć własną działalność gospodarczą, wynosiło w ubiegłym roku 10 - 15 tys. zł.

Rosnące zainteresowanie biznesem wśród młodych potwierdzają również tegoroczne badania Komisji Europejskiej. Wynika z nich, że aż sześciu na dziesięciu Polaków przed 25. rokiem życia chciałoby prowadzić własną firmę. Większe zainteresowanie samodzielną działalnością biznesową wykazali w całej Europie jedynie Belgowie, Łotysze i Litwini.

Nie da się jednak ukryć, że drugim ważnym powodem wzrostu przedsiębiorczości wśród młodych jest trudna sytuacja na rynku pracy. - Wielu świetnie wykształconych ludzi nie ma dziś szans na etat i przyzwoite pieniądze, więc zakładają własne firmy - mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Dziś trudno przewidzieć, ile z utworzonych przez młodych firm przetrwa na rynku dłużej niż rok. Ich słabością jest bowiem brak doświadczenia, słaba znajomość rynku i ograniczony dostęp do kapitału. Jednak, zdaniem Starczewskiej-Krzysztoszek ci najbardziej przebojowi i aktywni przeżyją i będą się rozwijać. Najbardziej zagrożeni plajtą są ci, dla których własna firma jest tylko ucieczką przed bezrobociem, a ryzyko nie leży w ich naturze. Jednak zarówno przedstawiciele środowisk biznesowych, jak i headhunterzy podkreślają, że doświadczenie w prowadzeniu własnego biznesu, nawet tego zakończonego porażką, na pewno nie będzie czasem straconym.

- Firmy bardzo chętnie przyjmują do pracy ludzi, którzy przeszli przez piekło własnego biznesu - mówi Agnieszka Dejneka z firmy rekrutacyjnej Ontime Recruitment. - Osoby takie z reguły znacznie łatwiej identyfikują się z pracodawcą, lepiej rozumieją jego decyzje i intencje.

Dzisiaj np. młodych ludzi, którzy w przeszłości zorganizowali własny sklep internetowy, chętnie przyjmują sieci handlowe czy firmy produkcyjne, które uruchamiają sprzedaż przez internet. A młodzi, którzy zakładali firmy świadczące usługi księgowe, niemal natychmiast są rozchwytywani przez duże firmy finansowe. Jedno jest więc pewne: lepiej zaryzykować i wejść we własny biznes, niż biernie siedzieć na bezrobociu.

Program Operacyjny Kapitał Ludzki - można dostać do 40 tys. zł bezzwrotnej dotacji. Plus wsparcie pomostowe przez 6 miesięcy - równowartość minimalnego wynagrodzenia.

Urząd Pracy - 18 tys. zł na założenie własnej działalności. Trzeba zarejestrować się jako bezrobotny i przedstawić dobry biznesplan.

Fundusz mikro - młodym przedsiębiorcom udziela niskooprocentowanych pożyczek na własny biznes w wysokości od 1 tys. zł do 150 tys. zł.

Anioły biznesu - osoby lub instytucje, które w zamian za określony procent udziałów inwestują w ciekawe pomysły na biznes. Do najaktywniejszych na polskim rynku należą fundusze IIF, Xevin Investments oraz Business Angels Seedfund.

@RY1@i02/2011/147/i02.2011.147.000.0007.001.jpg@RY2@

Młodzi na trudnym rynku pracy

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.