Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Spółki zarządzające flotami szykują oferty dla małych firm

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

WYSTARCZY DZIESIĘĆ samochodów służbowych, by zewnętrzna firma zajęła się ich ubezpieczeniami i rejestracją

Wejście na rynek małych i średnich firm to jeden z głównych celów, które kryją się za giełdowym debiutem Fleet Holdings. Właściciel największej polskiej firmy zarządzającej flotami - Masterlease - chce zdobyć pieniądze na finansowanie tych działań.

- Jednym z naszych priorytetów jest właśnie rozwój w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Chcemy dotrzeć z ofertą do firm z tego segmentu rynku, w tym także do tych, które działają poza największymi miastami - mówi Konrad Karpowicz, dyrektor handlowy Masterlease.

Jego firma nie jest jedyną w branży flotowej (CFM), która wzięła na cel małych przedsiębiorców. Jak ocenia Andrzej Krzemiński, prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego (należy do niego Carefleet), rosnące zainteresowanie firm flotowych sektorem MSP to coraz bardziej widoczny trend na rynku. Branża nie może już bowiem rosnąć wyłącznie w oparciu o dotychczasowych głównych klientów, czyli duże korporacje, i szuka szansy na dalszy rozwój w obsłudze mniejszych firm.

- Sami mali przedsiębiorcy są coraz częściej gotowi do tego, by oddać swoją flotę w zarządzanie zewnętrznemu podmiotowi - podkreśla Andrzej Krzemiński. Zgadza się z nim Marta Bielecka-Gozdek, dyrektor sprzedaży w ING Car Lease. Według niej małe i średnie przedsiębiorstwa zamieniają tradycyjny leasing na wynajem długoterminowy, oferowany właśnie przez firmy CFM. Samochód zaczyna przez nich być traktowany jako narzędzie pracy, tak samo jak komputer, telefon czy powierzchnia biurowa.

- Obecnie około 30 proc. wszystkich aut wynajmowanych przez ING Car Lease to małe i średnie floty. Chcemy, by ten udział wzrósł - mówi Marta Bielecka-Gozdek.

U innego dużego gracza na rynku zarządzania flotami - LeasePlan - udział sektora MSP jest jeszcze wyższy i wynosi 50 proc. Jednak są to przede wszystkim średniej wielkości floty rzędu nawet 100 samochodów. Tymczasem zainteresowanie branży przenosi się w kierunku znacznie mniejszych. By skorzystać z usług ING Car Lease, wystarczy, żeby firma wynajmowała 10 służbowych samochodów. W LeasePlan ten próg jest nieco wyższy i wynosi 15 aut.

- Zarządzający flotą przejmuje na siebie wszystkie obowiązki administracyjne związane z jej obsługą, które w małych firmach najczęściej spadają na prezesa. A rejestracja samochodów, negocjowanie warunków ubezpieczenia, kontrola kosztów w przypadku napraw nie powinno należeć do obowiązków szefa - mówi Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan.

Dodaje, że skorzystanie z usług firm flotowych daje dostęp do nieosiągalnych dla małej firmy rabatów u dostawców samochodów i w serwisach.

@RY1@i02/2011/147/i02.2011.147.000.012a.001.jpg@RY2@

Największe firmy w branży flotowej

Elementem raty za wynajmowany samochodów jest nie tylko jego cena, ale także koszty dodatkowe, takie jak np. ubezpieczenie czy serwis. Tymczasem coraz więcej problemów branża leasingowa ma z kwestią opodatkowania VAT kosztów ubezpieczenia. Przez wiele lat wydawało się, że jest ono zwolnione z podatku VAT. Jednak od 2008 roku sądy administracyjne zaczęły zajmować odmienne stanowisko. W listopadzie 2010 r. NSA wydał uchwałę, w której stwierdził, że ubezpieczenie powinno być opodatkowane taką samą stawką jak umowa leasingu - czyli 23-proc. Dla podatników decyzja NSA jest niekorzystna - powoduje bowiem, że podatek zapłacony leasingodawcy zwraca się tylko w części lub nawet w ogóle. Dodatkowo musiałby zostać uiszczony niezapłacony wcześniej podatek. Sprawa ubezpieczenia leasingu nie została ostatecznie rozstrzygnięta. Zajmie się nią Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

Mariusz Gawrychowski

mariusz.gawrychowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.