Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Uratował Masterlease, a teraz idzie na giełdę

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Gdyby 10 lat temu zrezygnowaŁ z pracy, Masterlease prawdopodobnie zniknąłby z rynku. Dziś prezes spółki Jerzy Kobyliński wprowadza firmę na warszawską giełdę

Fleet Holdings, w skład którego wchodzą trzy spółki: Futura Leasing, Prime Car Management i Masterlease, to jeden z najważniejszych graczy na polskim rynku leasingu i długoterminowego wynajmu samochodów. Zarządza flotą ok. 24 tys. samochodów w całym kraju, a rynkowa wartość przedsiębiorstwa szacowana jest na ponad miliard złotych. Niewiele jednak brakowało, a polska firma zostałaby całkowicie zlikwidowana.

Fleet Holdings nigdy by nie powstał, gdyby nie Jerzy Kobyliński. Początki firmy sięgają 1995 roku, kiedy wraz ze swoim wspólnikiem Grzegorzem Waluszewskim założył w Gdańsku firmę leasingową Futura Leasing. Spółka szybko się rozwijała, a on w wywiadach prasowych chwalił się, iż nie trzeba się przeprowadzać do Warszawy, by stworzyć dużą i silną firmę.

Kobyliński dostrzegł nowy rynek. Okazało się, że wielu firmom w kraju obsługa floty aut sprawia problemy i chętnie zapłaciłyby komuś, kto zarządzałby parkiem aut wykorzystywanym na przykład przez korporacyjnych handlowców. W 1999 roku powstała spółka specjalizująca się w długoterminowym wynajmie samochodów - Prime Car Management, która była jednym z prekursorów tej usługi w Polsce.

W 2001 roku obie spółki Kobyliński sprzedał Amerykanom z General Motors, a sam zastanawiał się nad przejściem na zasłużoną wcześniejszą emeryturę. Dzięki temu więcej czasu mógłby poświęcać rodzinie oraz hobby, czyli nurkowaniu w ciepłych krajach. Jednak za namową nowych właścicieli pozostał w firmie na stanowisku prezesa. Obie spółki działały pod wspólną marką - Masterlease.

Kilka lat później, gdy świat został ogarnięty kryzysem finansowym, a General Motors, ratując się przed upadkiem, sprzedawał co się da, Kobyliński znów musiał podejmować ważne decyzje. Pojawiły się pogłoski, że w związku z restrukturyzacją amerykańskiego giganta zakładana przez Polaka spółka może zostać nawet zlikwidowana. Nie czekając na wyroki losu, dał się namówić na odkupienie akcji od koncernu z Detroit. W rozmowie z "DGP" przyznawał, że w pierwszej fazie nie miał pomysłu, jak zorganizować finansowanie. - Przecież przy zakupie firmy, której suma bilansowa wynosi miliard złotych, po pieniądze nie idzie się do cioci - mówił.

Wraz z byłym wspólnikiem, który nadal działał w radzie nadzorczej spółki, rozesłali zapytania do potencjalnych inwestorów, którzy chcieliby zainwestować w akcje leasingowej firmy. Odpowiedział jeden - fundusz private equity Abris. Tymczasem amerykański koncern miał innego chętnego na zakup Masterlease, a negocjacje były już podobno dalece zaawansowane. Kobyliński wspomina, że Amerykanie zrozumieli w pewnym momencie, że sprzedaż Masterlease wbrew czy bez pomocy kadry zarządzającej może być utrudniona. Dali więc za wygraną i właścicielem firmy została zarejestrowana w Luksemburgu spółka celowa, w której udziały większościowe ma Abris, a mniejsze pakiety akcji należą między innymi do menedżerów z Polski z Kobylińskim na czele. Umowa z Abrisem zakłada sprzedaż Fleet Holdings z zyskiem za 4 lata.

Z przeprowadzanej właśnie oferty publicznej spółka kierowana przez Jerzego Kobylińskiego chce pozyskać 100 mln zł. Zapisy na akcje dla inwestorów indywidualnych kończą się dzisiaj, a prowadzi je dom maklerski Copernicus.

@RY1@i02/2011/145/i02.2011.145.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Robert Kwiatek/Puls Biznesu/Forum

Jerzy Kobyliński był pionierem na rynku długoterminowego wynajmu samochodów w Polsce

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.