Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Odzież i obuwie dadzą zarobić handlowcom

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

POLACY BĘDĄ CORAZ WIĘCEJ WYDAWAĆ na ubrania i buty. Żeby na tym skorzystać trzeba tylko wiedzieć gdzie najlepiej handlować i jakie produkty najlepiej się sprzedają

Rynek odzieży i butów odzyskuje wigor po kryzysowym tąpnięciu. W roku 2009 widać było wyraźnie, że Polacy ograniczyli zakupy. Segment odzieży odnotował zaledwie symboliczny wzrost, sprzedaż butów natomiast spadła. W tym roku, jak prognozują analitycy specjalizującej się w badaniach rynkowych firmy PMR, sprzedaż odzieży wzrośnie o blisko 6 proc., a butów o 3 proc. W ciągu następnych dwunastu miesięcy rynek obu artykułów ma urosnąć o ponad 5 proc.

Co przemawia za takim wzrostowym scenariuszem? Wydatki Polaków na odzież i obuwie nadal należą do najniższych w Europie. Przeciętna polska rodzina, według danych Eurostatu, na artykuły tego typu wydaje rocznie zaledwie 569 euro. Wbrew powszechnej opinii w rankingu wcale nie królują rodziny francuskie. Na odzież i buty najwięcej wydają mieszkańcy Luksemburga i Cypru. Wysokie, wynoszące około 2 tys. euro rocznie, są także wydatki włoskich i irlandzkich gospodarstw domowych. Nawet w bliskiej nam Słowacji są one prawie dwa razy wyższe niż w Polsce, a w Słowenii wynoszą trzy razy więcej niż u nas.

- Wzrost gospodarczy w Polsce jest zdecydowanie silniejszy niż w krajach starej Europy - mówi Marta Rusiecka z zajmującej się analizą rynków firmy GfK Polonia. - Nie jest zatem wykluczone, że w najbliższych kwartałach, gdy pod względem zamożności będziemy gonić europejską czołówkę, poziom wydatków znacznie się zwiększy.

Na handlu tymi artykułami będzie więc można zarobić. Nie znaczy to jednak, że wszystkie kanały dystrybucji będą rozwijać się równomiernie. - Sprzedaż odzieży i obuwia ma swoją specyfikę - tłumaczy Rusiecka. - Mimo tego, że w pozostałych segmentach rynku wewnętrznego coraz większą rolę odgrywają zakupy przez internet, w tym przypadku mają one znacznie śladowe. Dla konsumentów kluczowa jest możliwość obejrzenia z bliska i przymierzenia towaru.

Ale także tradycyjne kanały dystrybucji, zdaniem analityków, rozwijać się będą nierównomiernie. Według ostatniego badania GfK Polonia nadal największa grupa konsumentów (45 proc.) deklaruje, że w odzież i obuwie zaopatruje się w zwykłych, małych sklepach handlujących produktami różnych marek. Jednak z roku na rok liczba zwolenników tego typu handlu maleje. Podczas poprzedniego badania w 2008 roku 48 proc. osób deklarowało, że wybiera ten kanał dystrybucji.

Zyskuje natomiast nieco rzadziej wymieniana sprzedaż w centrach handlowych. W ubiegłym roku odzież i obuwie kupiło tam 33 proc. badanych, o 3 proc. więcej niż dwa lata wcześniej. Najbardziej zyskały małe, wielobrandowe sklepy znajdujące się na terenie wielkich kompleksów (z 22 do 24 proc.). W placówkach sieciowych, salonach firmowych należących do jednego producenta, zakupy zrobiło 9 proc. badanych (wzrost z 8 proc.).

Nadal bardzo silnym kanałem dystrybucji tego typu artykułów, co jest polską specyfiką w Europie, są targowiska i bazary. W ubiegłym roku ubrania i buty kupiło tam 26 proc. badanych, o 2 proc. więcej niż dwa lata wcześniej. - Te tendencje raczej będą się utrzymywać - sądzi Rusiecka. - Przedsiębiorcy, którzy chcieliby wejść na ten rynek, powinni raczej rozejrzeć się za lokalizacją w centrum handlowym, niż szukać samodzielnego, oddalonego od niego lokalu.

Za takim rozwiązaniem przemawia jeszcze jeden argument. Nie jest tajemnicą, że na skutek kryzysu wiele kompleksów komercyjnych ma trudności z wynajęciem całej powierzchni. Podczas negocjacji można więc wytargować 5-, 15- proc. obniżkę czynszu. Ale dotyczy to raczej mniejszych miejscowości.

Wbrew pozorom ubrania kobiece nie idą wcale najlepiej. Najczęściej wybieranym przez Polki i Polaków artykułem są długie spodnie. W ubiegłym roku kupiło je 74 proc. badanych (przeciętna przeznaczona na ten cel kwota to 81,30 zł). Na drugim miejscu pod względem popularności znalazły się bardziej kobiece, ale dużo, dużo tańsze bluzki, koszulki z krótkim rękawem i na ramiączkach (72 proc. zakupów, o średniej wartości 32,40 zł). Dużą popularnością cieszyły się także koszule z długim rękawem. W ubiegłym roku kupiło je 67 proc. badanych (przeciętnie po 48,70 zł).

Najwięcej natomiast kosztowały Polaków kurtki i płaszcze. Średnia przeznaczona na ten cel kwota wyniosła 176,40 zł, ale zakupów takich dokonało zaledwie 43 proc. badanych. Sporo także pochłonął zakup dresów i odzieży sportowej (średnio 87,10 zł). Jednak tego typu artykułami handlować raczej nie jest łatwo - wybrało je zaledwie 30 proc. badanych.

Spada natomiast, być może z powodu nie najlepszych, kryzysowych nastrojów, popyt na biustonosze. W ubiegłym roku co prawda 70 proc. badanych kobiet kupiło lub otrzymało taki artykuł w prezencie. Było to jednak o 6 proc. mniej niż w 2008 roku.

W najbliższym czasie Polska raczej nie stanie się modowym zagłębiem. Ale na wolnym zbliżaniu się do tego statusu też można zarabiać.

@RY1@i02/2011/140/i02.2011.140.130.002a.001.jpg@RY2@

Wydatki gospodarstw domowych na odzież i obuwie

Aleksandra Kozicka-Puch

mf dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.