Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Aukcje w sieci za miliony dolarów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Jeśli rzeźba amerykańskiego artysty Johna Chamberlaina zostanie w czwartek sprzedana za pośrednictwem strony internetowej Artnet.com, będzie to milowy krok w rozwoju handlu elektronicznego. Zrobiona ze zgniecionych części samochodowych, zatytułowana "Mrs Yif Nif" ma pójść za 3 mln dol. To najdroższe dzieło sztuki, jakie zostanie sprzedane na aukcji odbywającej się tylko w sieci.

Rozwój biznesu Artnet zbiega się w czasie z ożywieniem w handlu elektronicznym. W dekadę po swoim powstaniu branża coraz śmielej odbiera udział w rynku tradycyjnym sklepom. - Ludzie ufają zakupom online. Nie ma różnicy między sprzedawaniem przedmiotów bardzo drogich i bardzo tanich - mówi Hans Neuendorf, prezes Artnet.

Artnet, najlepiej znany jako skarbnica informacji o cenach dla muzeów i galerii, zaczął prowadzić aukcje internetowe w 2008 r. Od tego czasu sprzedał 6,5 tys. dzieł sztuki za 12 mln dol. Pobierając 10-proc. prowizję od sprzedających i 15-proc. od kupujących, Artnet zarobił 2,5 mln dol.

Neuendorf mówi, że jego celem jest zdemokratyzowanie kolekcjonowania sztuki poprzez e-commerce i wyrwanie go z ekskluzywnego kręgu galerii i domów aukcyjnych. - Chcemy stworzyć rynek wtórny dla większej liczby artystów. Na sztukę nie musisz wydawać milionów - powiedział.

Największa na świecie strona aukcyjna eBay prowadzi aukcje warte wiele milionów dolarów, na których można kupić między innymi nieruchomości. W ubiegłym roku firma wystawiła na aukcję lunch z legendarnym inwestorem Warrenem Buffettem za 2,6 mln dol. Zabezpiecza się również przed oszustwami, wynajmując niezależną firmę Kompolt, która sprawdza stan finansów oferentów.

Najdroższą rzeczą sprzedaną jak dotąd przez eBay był samolot Gulfstream II, kupiony w 2001 r. za 4,9 mln dol. przez jednego z afrykańskich przewoźników czarterowych. Inne spektakularne przedmioty sprzedaży to między innymi lamborghini, łódź za 150 tys. dol. i bentley.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

David Gelles

Barney Jopson

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.