Porty ruszają na zakupy za granicę
W orbicie zainteresowań PPl są lotniska w Bratysławie, Kijowie, a nawet w Atenach. To dobry plan, oceniają eksperci
Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" (PPL) już zarzuciło sieć w poszukiwaniu celów do przejęcia. W orbicie zainteresowań PPL są lotniska w Kijowie, Atenach, a nawet Bratysławie. Eksperci twierdzą, że to dobry plan. - Zwłaszcza w odniesieniu do Kijowa - mówi Zbigniew Sałek, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.
Na wymianę ze wschodu na zachód stawia również narodowy przewoźnik. Marcin Piróg, szef PLL LOT, chwali zresztą także lotnisko w Bratysławie. Według niego Bratysława to rynek z dużym niewykorzystanym potencjałem, który można szybko obudzić, wprowadzając tam namiastkę narodowego operatora.
Jak twierdzą eksperci, wchłonięcie Bratysławy przez PPL nie będzie trudne. Szczególnie że władze Słowacji nie kryją, że z chęcią oddadzą port firmie z odpowiednim zapleczem intelektualnym i finansowym. W PPL z pieniędzmi nie ma natomiast problemu.
- Jesteśmy rentownym przedsiębiorstwem od lat. Jeżeli zdecydujemy się na akwizycję, na pewno nie zabraknie nam środków - deklaruje Michał Marzec, naczelny dyrektor PPL.
I choć nie podaje wyniku za 2010 r., wiadomo, że był on lepszy niż rok poprzedni, w którym firma zarobiła na czysto 100 mln złotych. To tylko jedna ósma zysku, jaki firma wypracowała od roku 2005. Eksperci zwracają uwagę, że wyniki byłyby jeszcze lepsze, gdyby z firmy przed czterema laty w osobne przedsiębiorstwo nie wyodrębniono Agencji Ruchu Lotniczego, zarządzającej przestrzenią powietrzną naszego kraju.
Jak zapewnia Michał Marzec, przeszkodą w przejęciach nie jest też formuła prawna. - To nie ma znaczenia. W Europie nie ma jednego powszechnie obowiązującego modelu działalności dla przedsiębiorstw takich jak nasze - dodaje Marzec.
PPL jako przedsiębiorstwo państwowe od lat nie może się doczekać przekształcenia w spółkę prawa handlowego, mimo że zmiana organizacyjna formalnie wymaga tylko krótkiej nowelizacji ustawy regulującej działalność przedsiębiorstwa.
- Nie będzie komercjalizacji przedsiębiorstwa przed wyborami - już zastrzega anonimowo osoba z kierownictwa w Ministerstwie Infrastruktury.
Ale po wyborach w PPL dojdzie nie tylko do zmiany formuły działania, lecz także rozpocznie się sprzedaż akcji, które przedsiębiorstwo wciąż posiada w regionalnych portach lotniczych. Warto dodać, że tylko za akcje w spółce zarządzającej krakowskim lotniskiem PPL może zgarnąć od 300 do 500 mln zł. Zdaniem ekspertów to wystarczające środki na poważne myślenie o przejęciach za granicą. Zbigniew Sałek zauważa, że dużą rolę w zrealizowaniu planu przejęć odegrają politycy. Przez brak wsparcia właśnie z ich strony kilka lat temu PPL straciło szansę na zarządzanie niektórymi lotniskami w Afganistanie i Iraku.
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu