Do użycia w sklepie oraz płatności w sieci
KARTA PŁATNICZA nie służy już wyłącznie do płacenia w sklepie oraz wypłat gotówki z bankomatów, bo banki dokładają do niej nowe funkcje
Tylko 23 proc. Polaków korzysta z karty płatniczej - wynika z badań przeprowadzonych przez Homo Homini na zlecenie DB PBC. Karty nie są więc produktem tak powszechnym, jak mogło by się wydawać. W jakiejś części może to być skutkiem opłat, jakie klient ponosi przy korzystaniu z plastikowego pieniądza. Jest niemal zasadą, że kartę dostaje się za darmo, ale za korzystanie z niej trzeba zapłacić nawet kilka złotych miesięcznie. Z opłat zwolnieni są zwykle ci klienci, którzy aktywniej korzystają z karty, a więc płacą kilkakrotnie przy jej użyciu albo wydają kwoty przekraczające - w zależności od banku - 100 - 300 zł.
- Bankom bardzo zależy na tym, by klienci posiadali karty i aktywnie z nich korzystali - mówi Jarosław Sadowski z Expandera.
Jednak różnice między kartami wydanymi przez poszczególne banki nie kończą się tylko na samych opłatach. W czasie gdy internet staje się coraz powszechniejszym sposobem dokonywania zakupów, możliwość płacenia kartą za zakupy dokonane w sieci ma coraz większe znaczenie, szczególnie dla młodszych użytkowników. Tymczasem ciągle są banki, które wydają karty służące jedynie do płacenia rachunków w sklepie i korzystania z bankomatów. Płatności internetowych nie można zrealizować niektórymi kartami wydanymi przez Alior Bank, BNP Paribas Fortis, ING BSK i Volksvagen Bank direct.
Jednak większość dostępnych kart płatniczych ma funkcję umożliwiającą płacenie rachunków za pośrednictwem internetu.
Coraz powszechniejsze są także karty, które oferują rabaty w sklepach i punktach usługowych. Są to wybrane punkty, więc nie jest to oferta interesująca każdego klienta, ale warto się upewnić, gdzie można dostać opust.
Takie rabaty dają właściciele, którzy podpisali umowę z bankiem. Zniżki sięgają 5, a czasem nawet 10 proc. Na przykład 10-proc. zniżkę przy zakupie biletów komunikacji miejskiej w Warszawie pozwala uzyskać debetowa karta miejska Citi Banku.
Coraz bardziej powszechne są też zwroty części pieniędzy wydanych kartą.
- Instytucje finansowe, robiąc takie zwroty, dzielą się z klientem zyskiem osiąganym z transakcji kartą. Najczęściej przychody banku z tego tytułu wynoszą od 1 do 2 proc. wartości transakcji - mówi Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.
Zwykle bank zwraca na rachunek klienta 1 proc. kwot wydanych przy użyciu karty, i to niezależnie od tego, gdzie płatności miały miejsce. Są jednak banki, np. Millennium, które zwracają nawet 3 proc. pieniędzy wydanych we wszystkich hipermarketach, sklepach spożywczych i na stacjach benzynowych. Na zwrot 4 proc. kwot wydanych w 25 tys. punktach handlowych i usługowych mogą liczyć ci klienci Toyota Banku, których średnie saldo na rachunku przekracza 90 tys. zł. Jeśli jednak ktoś ma saldo poniżej 5 tys. zł, w tym banku dostanie tylko 1 proc. środków wydanych przy użyciu karty.
Niektóre banki do kart dodają bezpłatne ubezpieczenie transakcji. Dzięki niemu klient nie będzie ponosił kosztów transakcji dokonanych przy użyciu skradzionej karty (zgodnie z prawem odpowiada do kwoty 150 euro). Taką darmową polisę dają m.in. BPS i BNP Paribas Fortis. W Alior Banku i Kredyt Banku zakres darmowego ubezpieczenia jest większy, bo obejmuje też użycie karty do kradzieży gotówki z bankomatu. W większości instytucji finansowych za takie ubezpieczenie trzeba dodatkowo zapłacić 1 - 2 zł miesięcznie.
Najczęściej darmowa jest także w karcie funkcja płatności zbliżeniowych. Dzięki temu można płacić niewielkie, bo sięgające 50 zł, rachunki bez wpisywania PIN-u.
W tej chwili np. PKO BP jest w trakcie wymiany wszystkich swoich kart na posiadające funkcję zbliżeniową. Robią to albo co najmniej planują inne banki. Szacuje się, że w tej chwili już co 10. karta płatnicza w Polsce umożliwia płatności bezstykowe.
Posiadacze kart nie muszą szukać bankomatów, aby otrzymać gotówkę. Mogą bowiem skorzystać z usługi cash back, która umożliwia wypłatę pieniędzy w kasach sklepowych. Taką operację mogą przeprowadzić posiadacze kart wydawanych przez największe banki.
Z kolei dla osób, które często podróżują za granicę, bardzo istotne są opłaty pobierane przy transakcjach kartą w innych krajach. Podstawowy koszt dotyczy oczywiście przewalutowania takich operacji. Niektóre banki dodatkowo pobierają prowizję od transakcji w obcych walutach. Na przykład w BNP Paribas Fortis, Millennium i HSBC ta opłata wynosi 3 proc. wartości operacji. W Kredyt Banku i Volksvagen Banku ta prowizja wynosi 2 proc. Na szczęście w większości banków nie ma dodatkowych prowizji od zakupów dokonywanych poza Polską.
@RY1@i02/2011/063/i02.2011.063.214.002a.001.jpg@RY2@
Karty płatnicze z dodatkowymi funkcjami
Roman Grzyb
roman.grzyb@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu