Jarosław Szanajca nie dał się kryzysowi. Dalej buduje
Gdy W LATAch 90. XX w. zakładał Dom Development, lokale kupowano, nim jeszcze mury wyszły z ziemi. Dziś rynek jest trudny, ale Szanajca wierzy, że spółka ma przed sobą przyszłość
Dom Development powstał w 1996 r. Jego założycielem był Jarosław Szanajca, który objął stanowisko prezesa zarządu nowej spółki. Funkcję tę piastuje do dziś. Szanajca zgromadził majątek liczony w dziesiątkach milionów złotych.
Kariera Szanajcy rozpoczęła się w 1985 r., kiedy budowaniem mieszkań w Polsce zajmowały się prawie wyłącznie socjalistyczne spółdzielnie mieszkaniowe.
Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Warszawskim dostał posadę asystenta zarządu w działających w wielu branżach Społecznych Zjednoczeniach Przemysłowych "Libella". Po przemianach ustrojowych trafił do firmy Gres-Investi, która zajmowała się inwestycjami na rynku powierzchni komercyjnych. Jak dziś wspomina, wkrótce na polskim rynku pojawiło się dużo firm z zagranicy, które miały ogromne doświadczenie w budowie i zarządzaniu biurowcami. - Wiedziałem, że trudno będzie z nimi konkurować. Dostrzegłem jednak potencjał w rynku mieszkań, na które zapotrzebowanie było ogromne, a konkurencja niewielka - opowiada Jarosław Szanajca. Tak narodził się pomysł powołania do życia Dom Development.
Nie byłoby to możliwe albo byłoby znacznie utrudnione, gdyby nie znajomość Szanajcy z francuskim biznesmenem Yves’em Bonavero, który na założenie deweloperskiej spółki wyłożył większość pieniędzy. Dzięki temu spółka nie musiała zaczynać od biurka w małym pokoju wynajmowanym na obrzeżach Warszawy.
Gdy Dom Development rozpoczął sprzedawać mieszkania, zapotrzebowanie na nie było ogromne. Problem w tym, że ludzi nie było na nie stać, a rynek kredytów hipotecznych praktycznie nie istniał. Szanajca wprowadził nowatorski sposób finansowania sprzedaży mieszkań. Pieniądze na nie wykładali zamożni Polacy, którzy dzięki temu mogli skorzystać z funkcjonującej wówczas ulgi podatkowej za budowę mieszkań na wynajem. Z kolei osoby, których na mieszkanie nie było stać, wynajmowały je od Dom Development, który zapewniał im prawo pierwokupu po spłaceniu lokalu. Taki system gwarantował firmie stały dopływ kapitału potrzebnego do realizacji inwestycji, a także klientów na powstające mieszkania. Podczas gdy nieliczna wówczas konkurencja musiała zdobywać klientów niskimi cenami, Dom Development w wojnie cenowej nie musiał brać udziału.
Dziś Dom Development ma 17 proc. udziału w warszawskim rynku mieszkaniowym. To ewenement na skalę europejską - w żadnej ze stolic jeden deweloper nie ma tak dużego udziału w rynku. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie, a Szanajca to jeden z największych jej akcjonariuszy. Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie spółki posiada 6,5 proc. akcji, co po wczorajszym kursie daje wartość ponad 70 mln zł. W szczytowym okresie hossy na GPW wartość akcji Szanajcy była szacowana na ponad 300 mln zł, co plasowało go w gronie najbogatszych Polaków.
Prezes Szanajca wierzy, że teraz, gdy spółka obronną ręką wyszła z kryzysu, ma przed sobą dobry okres. - Nie mamy zadłużenia, dysponujemy zapasem środków na nowe inwestycje - mówi nam Szanajca. Kojarzony z Warszawą deweloper właśnie rozpoczyna pierwszą inwestycję poza stolicą - we Wrocławiu. Ma też plany rozpoczęcia budów w Krakowie, Poznaniu i Trójmieście.
Ale nie zawsze było tak różowo. Szanajca mocno odczuł spadek sprzedaży mieszkań przed trzema laty. Ze spółki musiał zwolnić piątą część załogi. Do dziś część zwolnionych wtedy ludzi ma mu to za złe.
Problemy jednak minęły. Teraz Szanajca może ze spokojnym sumieniem oddawać się swojemu hobby. Właśnie wybrał się na targi zabytkowych samochodów w Stuttgarcie. Będzie szukał tam części zamiennych do restaurowanych przez siebie starych aut. Kolekcja pojazdów Szanajcy liczy już kilkanaście egzemplarzy i wciąż rośnie.
@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Piotr Waniorek/Forbes/Forum
Spółka Szanajcy, Dom Development, ma dziś 17-proc. udział w warszawskim rynku mieszkaniowym
Jacek Uryniuk
jacek.uryniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu