Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Dobre przykłady będą przyciągać inwestorów i emitentów na Catalyst

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pierwsza giełda papierów wartościowych na terenie zarówno dzisiejszej, jak i historycznej Polski, otwarta została w Warszawie już 12 maja 1817 roku. Byliśmy wśród prekursorów w tym obszarze przedsiębiorczości. Co ciekawe, pierwotnie przedmiotem handlu na warszawskiej giełdzie były przede wszystkim obligacje, a handel akcjami rozwinął się na szerszą skalę dopiero w drugiej połowie XIX w.

@RY1@i02/2011/046/i02.2011.046.000.013a.001.jpg@RY2@

Sławomir Horbaczewski, wiceprezes zarządu Marvipolu

Co zatem stało się tak istotnego, że ponownie dopiero w tym i ubiegłym roku obligacje przedsiębiorstw, wciąż bardzo nieśmiało, próbują pojawiać się w zorganizowanym obrocie wtórnym, a więc na specjalnie przez giełdę w tym celu zorganizowanym rynku Catalyst?

Zafascynowanie rynkiem akcji, które zdominowało środowisko przywracające Polsce rynek kapitałowy na początku lat 90. ubiegłego wieku, mogło mieć źródło w bieżących potrzebach, takich jak stworzenie infrastruktury pod kątem przyszłej prywatyzacji dużych, wtedy w większości państwowych, przedsiębiorstw, a przez to zapewnienie w konsekwencji również dodatkowych dochodów budżetowych. Ponieważ istotne dla rządu obligacje skarbowe wystarczająco dobrze radziły sobie same na rynku międzybankowym, obligacje korporacyjne siłą rzeczy pozostawały na marginesie.

Tym bardziej że wcześniej, w Polsce okresu dwudziestolecia międzywojennego, notowane na giełdzie warszawskiej były jednak głównie obligacje państwowe, municypalne, a z korporacyjnych przede wszystkim bankowe. Stąd podmioty realnej sfery gospodarczej, nie mając przykładu idącego z góry, same dość późno zaczęły się interesować rynkiem długu, siłą rzeczy tracąc - zarówno pod koniec ubiegłego, jak i na początku tego wieku - wiele potencjalnych możliwości pozyskania długoterminowego finansowania nieprzywiązanego do konkretnego przedsięwzięcia gospodarczego.

Obecne zainteresowanie mediów obszarem długu korporacyjnego z pewnością zwróci uwagę wielu kolejnych przedsiębiorców na rynek obligacji - oby tylko nie przełożyło się to na pogorszenie jakości emitentów obligacji korporacyjnych. Dzisiejszemu zafascynowaniu tym rynkiem powinna towarzyszyć bardzo rzetelna ocena wszystkich potencjalnych emitentów, w tym również tych podmiotów gospodarczych, które już są obecne na rynku z poprzednimi emisjami.

Nic tak dobrze nie wpływa na otoczenie jak dobry przykład, ale też nic tak nie odstrasza jak złe świadectwo.

Not. JSU

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.