Ucieczka przed CO2
Rygorystyczne normy, jakie narzuciła nam Unia Europejska, mogą pogrążyć przedsiębiorstwa z branży chemicznej, cementowej, energetycznej i górniczo-hutniczej. To one emitują najwięcej CO2.
Jak dowiedział się "DGP", za nowym rynkiem dla części swojej produkcji rozglądają się Zakłady Azotowe Puławy. Koncern już prowadził negocjacje na Białorusi, ale na razie zrezygnował z inwestycji w tym kraju. Białoruś i Ukraina to dwa rynki, na które łakomie spoglądają unijne korporacje szukające miejsc, gdzie nie obowiązują przepisy ekologiczne UE. Interesują się również Afryką i Azją. Według naszych ustaleń ZA Puławy rozważają inwestycję na którymś z tych kontynentów. Byłby to dobry krok, tym bardziej że Puławy sporą część produkcji wysyłają na rynek azjatycki.
Także inne firmy, w tym KGHM, który inwestuje w Kanadzie i przymierza się do zakupów w Ameryce Południowej, wiążą przyszłość z krajami nienależącymi do UE. Polskie korporacje idą śladem największych zachodnioeuropejskich koncernów, które już wyniosły poza UE część swojej produkcji. Tak zrobił m.in. niemiecki Aurubis, największy w Europie producent wyrobów miedzianych, hutniczy potentat ThyssenKrupp czy chemiczny gigant BASF. Koncerny przeniosły część firm m.in. do Ameryki Południowej i do Azji.
MD
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu