Serenity wchodzi w wiekową lukę
Sieć kilkudziesięciu domów spokojnej starości - to pomysł na biznes gdańskiej firmy notowanej na NewConnect.
Społeczeństwo polskie starzeje się. Rośnie jakość opieki medycznej, dzięki czemu średnia długość życia wydłuża się. Ponad 20 tys. gospodarstw domowych prowadzonych jest przez osoby po 70. roku życia. W krajach rozwiniętych takich jak Wielka Brytania czy Francja od dawna istnieją sieci domów spokojnej starości oraz firmy wyspecjalizowane w zapewnianiu opieki osobom starszym. W Polsce ten biznes dopiero raczkuje.
Lukę na rynku dostrzegła spółka Serenity zajmująca się rehabilitacją. Chce stworzyć pierwszą w Polsce sieć domów pogodnej starości liczącą kilkadziesiąt placówek na terenie całej Polski. W ciągu najbliższych 18 miesięcy powstanie dom w Straszynie, na którego budowę Serenity ma już pozwolenie. Będzie kosztował ok. 10 mln zł. Zarząd firmy zakłada, że efekt skali pozwoli zarabiać na biznesie, który w tej chwili jest mało rentowny.
- Taki model funkcjonuje już od dawna w Wielkiej Brytanii czy we Francji - mówi Marek Bylina, dyrektor zarządzający Serenity. Rynek w Polsce jest bardzo rozdrobniony. Przeważają na nim małe prywatne placówki, których jest około 150. Nawet dwa razy więcej może być domów działających nielegalnie. Sytuacje akceptują urzędy wojewódzkie. Powód? Chętnych do publicznych placówek jest dużo więcej niż miejsc, a ceny w domach działających nielegalnie są niższe niż w prywatnych, płacących podatki i spełniających wszelkie normy.
Na zyski w tej branży czeka się w tej chwili długo. Budowa domu Spokojna Przystań w Baniosze pod Warszawą kosztowała 4 mln zł. Przy opłatach miesięcznych rzędu 3 - 3,3 tys. zł od jednego pensjonariusza na zwrot inwestycji trzeba czekać około 15 lat. Dla porównania inwestycja w hotel zwraca się już po 10 latach. - Aby biznes ten był naprawdę opłacalny, trzeba byłoby pobierać 4,5 - 5 tys. zł miesięcznie od osoby - mówi Grzegorz Wróblewski - dyrektor generalny Spokojnej Przystani. W polskich realiach jest to niemożliwe. Starszych ludzi nie stać na tak wysokie opłaty. W dodatku patologiczne sytuacje, o których głośno w mediach, nie poprawiają wizerunku takich miejsc. - Zdarza się, że lokatorzy nie zajmują wszystkich pokoi, więc na razie trzeba dokładać do interesu - dodaje Grzegorz Wróblewski. Mimo długiego czasu oczekiwania na zwrot inwestycji ten rynek ma przed sobą dobre perspektywy. Zyskiem Spokojnej Przystani w 2010 roku było ok. 8 - 9 proc. wpłat pensjonariuszy. By interes był w pełni rentowny, zysk powinien wynosić 15 proc. Sieciowy model rozwoju Serenity ma obniżyć koszty, a to, że spółka jest notowana na NewConnect - według Marka Byliny - podnosi jej wiarygodność.
Potrzeby rynku opieki nad osobami starszymi są tak duże, że w Polsce powstają firmy oferujące domową opiekę. Założona w kwietniu 2010 roku przez byłą prezes Medicovera Agnieszkę Szparę Continuum Care widzi duże szanse na tym rynku. Promedica24 działa z kolei w Niemczech. Rekrutuje w Polsce osoby, które tam opiekują się ludźmi starszymi. Koszt opieki to 1,3 - 2,3 tys. euro miesięcznie, podczas gdy miesięczna opłata za pobyt w domu starości w tym kraju to nawet 4 tys. euro. Perspektywy rozwoju dostrzega też amerykański fundusz Pinebridge Investments. Pod koniec grudnia fundusz kupił 50 proc. udziałów w Promedice24.
@RY1@i02/2011/017/i02.2011.017.000.012c.001.jpg@RY2@
Polska się starzeje
@RY1@i02/2011/017/i02.2011.017.000.012c.002.jpg@RY2@
Serenity
Milena Majczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu