Dziennik Gazeta Prawana logo

Deficyt soli na polskim rynku - hurtownie ograniczają sprzedaż

1 lipca 2018

Sprzedawcom zaczyna brakować soli spożywczej. To efekt nie tylko spadku krajowej produkcji, lecz także mniejszego niż przed rokiem importu

Hurtownie sygnalizują, że ich magazyny pustoszeją. Dodają, że mają problemy z uzupełnieniem braków, w związku z czym niektóre wprowadziły już reglamentację soli.

- Obsługujemy tylko naszych stałych odbiorców. Wprowadziliśmy też ograniczenia w wielkości sprzedaży. Sól sprzedajemy na kilogramy, a nie jak dawniej na tony - mówi Maciej Baranowski z firmy "Kinga" Producent Soli Specjalnych. Podobne zasady wprowadzili inni dystrybutorzy.

- Ograniczyliśmy dostawy do naszych odbiorców. Sprzedajemy im najwyżej po tonie soli - tłumaczy pracownik działu sprzedaży Gaster-Sól, który winą za całą sytuację obarcza Janikowskie Zakłady Sodowe, swojego głównego dostawcę.

- Realizują tylko w połowie nasze zamówienia, w związku z czym nie mamy czym handlować - słyszymy w Gaster-Sól.

Janikowskie Zakłady Sodowe, należące do Sody Polska Ciech, lider rynkowy wytwarzający 560 tys. ton rocznie, przyznał, że w jego przypadku odchylenia w produkcji sięgną kilku procent. Winne są temu remonty i modernizacje, które sprawiły, że przestoje w produkcji trwały w tym roku w firmie dłużej niż w latach poprzednich.

Ale nie tylko ta firma ograniczyła produkcję. W wielickiej warzelni powstanie w tym roku 10 tys. ton soli warzonej. O 6 tys. ton mniej niż przed rokiem.

- Nasza produkcja spadnie o około 2 tys. ton, do 78 tys. ton soli - wyjaśnia Romuald Klimek, prezes Zakładu Odsalania Dębieńsko.

Zmiany w produkcji potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. Według nich od stycznia do października tego roku produkcja soli warzonej zmniejszyła się w porównaniu z rokiem poprzednim o prawie 7 proc. do 208 tys. ton, a kamiennej, również używanej w branży spożywczej, aż o 50 proc. do 8,3 tys. ton.

- Niedobory na rynku to efekt mniejszego popytu na początku roku, do którego został dopasowany poziom produkcji - tłumaczy Romuald Klimek.

Mniej soli potrzebowały branża piekarnicza i wędliniarska, które ograniczyły produkcję. Według GUS od początku roku do października w polskich zakładach wyprodukowano 609 tys. ton wędlin, czyli o 3 proc. mniej niż przed rokiem. Tymczasem w zeszłym roku produkcja w tym sektorze wzrosła o 12,2 proc.

Zamieszanie na rynku soli mogła też wywołać afera z początku 2012 r. Przejściowo popyt, szczególnie z zagranicy, spadł. Potem wzrósł, bo przemysł musiał zastąpić legalnym surowcem wcześniej wykorzystywana sól przemysłową.

Zapasy soli spożywczej, które miesiącami zalegały w magazynach, mogą być jednym z wyjaśnień spadku produkcji. Hurtownie po prostu zgłosiły mniejsze zapotrzebowanie. - Zostało nam ponad 100 ton soli w zapasie, które dopiero teraz się kończą - mówi Lukasz Wiśniewski ze spółki BSM Salt.

Niedobór jest też wynikiem małego importu. W I półroczu wyniósł 137 tys. ton, podczas gdy w całym 2011 r. 1 mln ton.

Brak soli to spory problem m.in. dla masarni. Małe mają już kłopot z zaopatrzeniem. Jeśli sytuacja się jeszcze pogorszy, będą musiały albo wstrzymać produkcję, albo sięgną po sól przemysłową. Zwłaszcza że nie byłoby to trudne. Dowiedzieliśmy się, że w I kw. tego roku sanepid zbadał 695 próbek soli. W kolejnych kwartałach liczba kontroli mocno spadła, do poziomu z lat poprzednich, kiedy to sanepid badał mniej niż sto próbek rocznie.

@RY1@i02/2012/241/i02.2012.241.00000120c.802.jpg@RY2@

Spada produkcja i import soli

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.