Łamiąca się koniunktura wpędza Daimlera w kłopoty
Czy Dieter Zetsche kolejny raz będzie potrafił wyprowadzić stuttgarckiego kolosa na prostą?
Doktorem Z. został 6 lat temu. Zetsche przejął wówczas stery w niemiecko-amerykańskim koncernie DaimlerChrysler. Przedsięwzięciu nie wiodło się najlepiej. Zawiązany w 1998 roku alians dwóch motoryzacyjnych gigantów reklamowany jako "niebiańskie małżeństwo" zupełnie się nie kleił. W akcie desperacji szef koncernu zdecydował się na bardzo nietypową kampanię reklamową. Jej głównym bohaterem uczynił... siebie samego. Wcielił się w niej w rolę Doktora Z., mówiącego z silnym niemieckim akcentem dobrotliwego wąsala, który zachwala Amerykanom niemiecką jakość aut DaimleraChryslera. Każdą pogadankę Doktor Z. kończył rozbrajającym "Auf Wiedersehen" (niem. do widzenia). Kampania narobiła w Ameryce sporo hałasu. Ludziom się podobała. Tyle że nie ruszyły sprzedaży chryslerów ani trochę. Zetsche wrócił do centrali w Stuttgarcie i rozpoczął przygotowania do sprzedaży chryslerowskiego balastu. W 2007 roku plan udało się zrealizować, a Daimler wrócił do swojej historycznej nazwy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.