Zakaz palenia w lokalach rozpalił nowy biznes
Przedsiębiorczość
Odkąd jesienią 2010 roku weszło prawo zezwalające na palenie w lokalach gastronomicznych tylko w specjalnie wydzielonych miejscach, restauracje i kawiarnie zaczęły wystawiać dla zziębniętych palaczy specjalne parasole grzewcze zasilane gazem. W ten sposób powstał nowy perspektywiczny rynek tego typu urządzeń.
Na spotkaniu branży petrochemicznej - Polski Rynek LPG podliczono, że tylko w ubiegłym roku sprzedano ich około 5 tys. - Już widzimy, że w tym roku ten wynik zostanie poprawiony. Rynek rozwija się w tempie 20-25 proc. rocznie - mówi Jakub Bogucki, analityk rynku paliw w Information Market SA.
Równie optymistyczny jest Sławomir Mikulski z Gaspol SA. - Co roku przybywa kilka tysięcy nowych użytkowników - mówi i wymienia, do kogo trafia ten sprzęt: do ogródków restauracyjnych, do klientów indywidualnych na wieczorne imprezy plenerowe, na duże imprezy w rodzaju wesel, a ostatnio szczególnie dużo nawet do tych restauracji, które ogródków nie mają, ale za to mają problem z miejscem dla palaczy. By jesienią i zimą ułatwić im wyskakiwanie na dymek na zewnątrz lokalu, instalują zasilane gazem parasole. Emitują one promieniowanie podczerwone, odbierane przez ludzi jako ciepło. Temperatura odczuwana przez osoby znajdujące się w zasięgu działania parasola wynosi 18-20°C, nawet mimo dużo niższej temperatury powietrza. Samo utrzymanie parasola szczególnie drogie nie jest - jedna butla gazu wystarczająca na całą noc kosztuje około 50 zł, za to sprzęt już jest większą inwestycją. Najtańszy to wydatek rzędu 600-700 zł, ale już większe to nawet blisko 2 tys. zł.
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu