Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruzy budowlanki okazją inwestycyjną? Dla tych, którzy nie boją się ryzyka

28 czerwca 2018

We wrześniu na GPW najlepsza była branża budowlana. Ale analitycy wciąż ostrzegają przed nią inwestorów

We wrześniu indeks WIG-Budownictwo osiągnął stopę zwrotu na poziomie 20 proc. To najlepszy wynik wśród wskaźników sektorowych. Firmy mające największe problemy, PBG i Polimex-Mostostal, podrożały odpowiednio o 26 proc. i 60 proc. Czy inwestorzy doszli do wniosku, że przecena akcji polskich firm budowlanych jest już tak głęboka (WIG-Budownictwo jest na poziomie z listopada 2003 r.), że warto kupować?

Analitycy wciąż są ostrożni. Według Piotra Łopaciuka z DM PKO BP wiele problemów firm z branży jest już zawartych w cenach akcji, ale pojawiają się nowe. - Spółki zaczynają mieć wyraźny problem z zapełnieniem portfela zamówień na kolejne lata - zwraca uwagę.

Branża liczy na projekty budowy elektrowni. - Ale rynek i tak będzie ostrożnie podchodzić do inwestycji w spółki budowlane, pamiętając przypadek budowy dróg i autostrad czy stadionów. Wtedy zbyt optymistycznie reagował w przypadku spółek podpisujących coraz to nowe kontrakty w tych segmentach i oczekiwane zyski firm niejednokrotnie przerodziły się w znaczące straty - zwraca uwagę Hulbój.

Analitycy uważają, że kupowanie akcji spółek budowlanych wiąże się z dużym ryzykiem. I dlatego inwestować w tę branże powinno się poprzez fundusze. One mają w portfelach akcje wielu spółek, co pozwala na ograniczenie ryzyka. Wrześniowa zwyżka cen akcji firm budowlanych była funduszom na rękę. W pierwszej trójce funduszy wycenianych w złotych znalazł się ING Środkowoeuropejski Budownictwa i Nieruchomości. Dał 8,1 proc. zysku.

W dobie głębokich oszczędności rządowych cierpią nie tylko polskie firmy. Akcje większości międzynarodowych firm z branży w pięciu latach mocno potaniały, np. papiery koncernu Skanska o 24 proc., Carillion o 30 proc., Balfour Beatty o 35 proc., a Bouygues aż o 68 proc.

Według Franklin Templeton Investments lada moment nowe zamówienia zaczną płynąć od sektora prywatnego szukającaego aktywów, które zapewnią ochronę przed inflacją i dochody. - Będzie przywiązywał coraz większą wagę do projektów infrastrukturalnych, szczególnie tych związanych z energetyką i transportem. Już teraz inwestorzy z całego świata zwiększyli zaangażowanie w takie projekty - twierdzi Joyce Shapiro, dyrektor zarządzający Franklin Templeton Investments. Według tej firmy projekty infrastrukturalne stanowią obecnie około 5 proc. portfeli inwestorów instytucjonalnych, a za 5 - 10 lat ich udział może się zwiększyć do 10 proc.

Hulbój nie podziela tego optymizmu. Uważa, że zwykle wraz z przekroczeniem pewnego poziomu rozwoju udział sektora budowlanego w PKB danego kraju zaczyna spadać. W przypadku krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) taki trend wydaje się tuż przed tymi gospodarkami. - No, może za wyjątkiem Indii - zastrzega analityk. Jeśli jednak chodzi o mniejsze rynki wschodzące, nie zapewnią one tak dużego popytu na usługi firm budowlanych, gdyż ich skala jest znacząco mniejsza niż potęg z BRIC.

@RY1@i02/2012/195/i02.2012.195.00000150a.802.jpg@RY2@

Odbicie w notowaniach firm budowlanych

Piotr Rosik

piotr.rosik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.